O czym teraz myślisz?

Posty niepasujące do pozostałych działów.
Schizoborder
Posty: 176
Rejestracja: śr gru 11, 2019 9:20 am

Re: O czym teraz myślisz?

Postautor: Schizoborder » sob wrz 26, 2020 9:04 am

Lęki i fobie.

Gbur
Posty: 320
Rejestracja: pt sty 08, 2016 12:00 am
Kontakt:

Re: O czym teraz myślisz?

Postautor: Gbur » sob paź 03, 2020 8:44 am

Całe życie gromadziłem wiedzę i informacje, myślałem, że mnie to do czegoś doprowadzi. Chciałem odkryć i zrozumieć jak działa świat.
Już mi się nie chce.

Nie da się wejść w życie tylną furtką poprzez treści zawarte w najmądrzejszych księgach. A można sobie nawet krzywdę zrobić. To wszystko jest bez sensu, z samej wiedzy nie wynika NIC.

chudzielec
Posty: 968
Rejestracja: śr kwie 27, 2016 6:12 pm

Re: O czym teraz myślisz?

Postautor: chudzielec » sob paź 03, 2020 11:54 am

Niestety mam bardzo podobne przemyślenia.
Gbur pisze:
sob paź 03, 2020 8:44 am
Chciałem odkryć i zrozumieć jak działa świat.
To się kończy jak z profesorami ekonomii zarabiającymi mniej niż dobry budowlaniec nie mówiąc już czasem o politykach lub biznesmenach po zawodówce lub zaocznie skończonym ogólniaku.
Gbur pisze:
sob paź 03, 2020 8:44 am
To wszystko jest bez sensu, z samej wiedzy nie wynika NIC.
Trzeba z wiedzy robić syntezę odnośnie konkretnych sytuacji i praktykować rozwiązania.

To co ośmielę się powiedzieć my robimy to jak różnica miedzy pisaniem doktoratu o relacjach międzyludzkich a realnym skutecznym ich nawiązywaniem. Można mieć ten doktorat i nie potrafić tego co większość przeciętnych nastolatków. Są rzeczy których się nie nauczy z książek mimo doskonałej znajomości teorii.

W
Posty: 478
Rejestracja: sob lip 04, 2015 12:00 am

Re: O czym teraz myślisz?

Postautor: W » sob paź 03, 2020 12:38 pm

Moje podejście jest takie, że będziesz kręcić się w kółko dopóki nie znajdziesz czegoś nowego. Jeśli nie chcesz być tylko skazanym na los i przypadek to najpierw musisz coś wiedzieć o tym, co się dzieje z tobą i wokół ciebie. To nie jest dążeniem do osiągnięcia jakiegoś stanu pewności, rozwiązania czy innego oświecenia, ale powolne zbieranie i odświeżanie skojarzeń licząc na to że coś nowego z chaosu się wyłoni. Ale ja ponoć już jako dziecko rozkładałem zabawki zamiast się nimi bawić ;), u mnie to naturalne.

chudzielec
Posty: 968
Rejestracja: śr kwie 27, 2016 6:12 pm

Re: O czym teraz myślisz?

Postautor: chudzielec » sob paź 03, 2020 8:20 pm

Ktoś mi przed chwila napisał że to forum nie jest dobrym pomysłem.
Tutaj kisimy się we własnym sosie nie wprowadzając nic nowego i nie poznając "normalnych ludzi".

Lubie tu pisać ale muszę częściowo przyznać mu racje.

W
Posty: 478
Rejestracja: sob lip 04, 2015 12:00 am

Re: O czym teraz myślisz?

Postautor: W » sob paź 03, 2020 11:32 pm

Pomysłem na co?
I co jest niedobre?
Czyli poznawanie "normalnych ludzi" wprowadza coś nowego, właściwego. Konkretnie co?
Nie oceniam i nie mam żadnych wyrzutów, interesują mnie konkrety tego myślenia.


Na tym forum możesz pisać myśli, od których "normalni ludzie" dostaną reakcji obronnych albo w ogóle nie będą w stanie ich przetworzyć. Co, w szczególności gdy inni się dołączą, pozwala zbudować perspektywę na problemy obce "normalnym ludziom", leżące w sferze tabu, nieakceptowalne przez emocje jakie wzbudzają lub kompletny brak zrozumienia.

chudzielec
Posty: 968
Rejestracja: śr kwie 27, 2016 6:12 pm

Re: O czym teraz myślisz?

Postautor: chudzielec » ndz paź 04, 2020 12:06 pm

W pisze:
sob paź 03, 2020 11:32 pm
Pomysłem na co?
Pomysłem w sensie prowadzeniem do czegoś dobrego, do poprawy swojego stanu.
W pisze:
sob paź 03, 2020 11:32 pm
I co jest niedobre?
Jesteśmy tu do siebie podobni do tego stopnia że czasem patrząc na stare posty nie wiem czy to ja pisałem czy ktoś inny.
O czymś myślę wchodzę na forum i okazuje się ze ktoś to samo napisał.

viewtopic.php?p=7176#p7176

To jest takie kazirodztwo intelektualno-emocjonalne.
W pisze:
sob paź 03, 2020 11:32 pm
Nie oceniam i nie mam żadnych wyrzutów, interesują mnie konkrety tego myślenia.
Nie wiem jak wy realnie (nie deklaratywnie) ale ja nie poznaje nowych ludzi w ogóle.
Siedzę ciągle sam w domu. Topie się w fantazjach i planach a jednoczesne nic nie robię.
Wchodzę na forum a tu ludzi robią i piszą to samo. To trwa latami które mijają mi czasem jak miesiące.
Mając prawie 35 lat nadal myślę prawie tak samo jak gdy miałem 20 i ten czas uznaje za stracony.
Jak już pisałem wchodzę na forum i mam kontakt z podobnymi ludźmi którzy robią to samo co ja.
W pisze:
sob paź 03, 2020 11:32 pm
Na tym forum możesz pisać myśli, od których "normalni ludzie" dostaną reakcji obronnych albo w ogóle nie będą w stanie ich przetworzyć. Co, w szczególności gdy inni się dołączą, pozwala zbudować perspektywę na problemy obce "normalnym ludziom", leżące w sferze tabu, nieakceptowalne przez emocje jakie wzbudzają lub kompletny brak zrozumienia.
Tak tu na forum mam zrozumienie dla myśli i zachowań które nie powinny mieć miejsca a już na pewno nie na taka skale u sprawnie funkcjonującej społecznie jednostki.

Mieszkam teraz ze człowiekiem po szkole podstawowej specjalnej który jednak dużo lepiej sobie radzi z relacjami z ludźmi.
To po co mam szukać zrozumienie dla własnych myśli i postępowania skoro wiem że to mi długoterminowo szkodzi?

Nie chciałem nikogo z was urazić jeśli tak sie czujecie po tym co napisałem.

W
Posty: 478
Rejestracja: sob lip 04, 2015 12:00 am

Re: O czym teraz myślisz?

Postautor: W » ndz paź 04, 2020 2:40 pm

Ja dryfuję bez oczekiwań. Nie oczekuję, że jak zrobię x czy y to moje życie się jednoznacznie odmieni na dobre, co najwyżej zmieni się zestaw presji i problemów. Oczywiście nie mam pojęcia jaka była Wasza wymiana zdań, ale ze zdania które wyżej napisałeś na moje wyczucie wychodzi oczekiwanie, może nie rozczarowanie - bardziej niemoc, i podejrzewam że emocjonalny ładunek, którego ja nie podzielam. Więc ciekawi mnie jakie macie oczekiwania wobec forum i jak je zawodzi.

Fakt jest taki, że na forum nie ma za dużo historii sukcesu ;). I to jest realny brak tutaj. Jeśli są schizoidalne osoby, które istotnie poprawiły swój stan to nie bardzo chcą się udzielać. I nie mam na myśli rzucenia tylko - "dostałem od psychiatry nowy doping, jest fajny luz", brakuje mi dokładniejszych zwierzeń o zmianie myślenia, odczuwania i funkcjonowania, które mogłyby być źródłem zaczepienia i potencjalnie motywacji. Żeby pociągnąć ten przykład, gdy ja zaliczyłem udany koktajl od psychiatry i zacząłem bardziej udzielać się w ludzkim burdelu to moja nadwrażliwość dostała kopa z drugiej strony. To jest niepełnosprawność i nie spodziewam się historii w stylu: wyszedłem do ludzi, gdzie znalazłem dziewczynę ożeniłem się z nią i mam dzieci, zmieniłem pracę żeby podołać na znacznie lepszą, mam dom i jestem normalnym, szczęśliwym, spełnionym człowiekiem. Nie mam najmniejszych wątpliwości, że nigdy nie będę "sprawnie funkcjonującą społecznie jednostką" i nie spodziewam się, że taka jednostka może odnieść się do mojego ułomnego funkcjonowania w sposób konstruktywny. Że ktoś, kto ma sprawną, popędliwą motywację, czuje się dobrze i swobodnie pływając w ludzkim sosie, i dostał od życia niemało, jest w stanie cokolwiek sensownego dostarczyć komuś anhedonicznemu, depresyjnemu i męczącemu się wśród ludzi.
Raczej oczekuję czegoś w stylu: zmieniłem x i y na a i b i teraz męczę się znacznie mniej. Moja praca wróciła do starego, przedwirusowego trybu od czterech dni, do tego zamknęli przybytek po sąsiedzku który generował wokół mnie istotną ilość ruchu, i teraz rozkład bodźców w czasie jest zupełnie inny co przyniosło mi sporą ulgę, podczas gdy dwa miesiące temu byłem gotowy rzucić wypowiedzenie. Tego typu zwierzenia uważam za potencjalnie konstruktywne.

chudzielec
Posty: 968
Rejestracja: śr kwie 27, 2016 6:12 pm

Re: O czym teraz myślisz?

Postautor: chudzielec » ndz paź 04, 2020 9:31 pm

Już się lepiej czułem po pizzy i basenie az tu wracam do domu i trafiam na parę obściskujących i całujących się nastolatków (oczywiście płci odmiennej)

Gbur
Posty: 320
Rejestracja: pt sty 08, 2016 12:00 am
Kontakt:

Re: O czym teraz myślisz?

Postautor: Gbur » pn paź 05, 2020 2:02 am

chudzielec pisze:Trzeba z wiedzy robić syntezę odnośnie konkretnych sytuacji i praktykować rozwiązania.

To co ośmielę się powiedzieć my robimy to jak różnica miedzy pisaniem doktoratu o relacjach międzyludzkich a realnym skutecznym ich nawiązywaniem. Można mieć ten doktorat i nie potrafić tego co większość przeciętnych nastolatków. Są rzeczy których się nie nauczy z książek mimo doskonałej znajomości teorii.
Z syntezą jeszcze ok, ale z wyciąganiem praktycznych rozwiązań mam duże problemy. Po pierwsze mam wrażenie, że ja się jakoś depersonalizuję w tych analizach, nie rozważam ich jakby dotyczyły mojego życia, tylko jakiegoś teoretycznego przypadku.
Po drugie mój sposób myślenia idzie jakby z góry na dół, i nawet jeżeli wiem, że POWINIENEM coś zrobić, to muszę ten wzorzec odgórny, teoretyczny zrealizować w rzeczywistości, a w tej poziom komplikacji niezmiernie rośnie.
Czasem zawieszam się nawet na wykonywaniu prostych , codziennych czynności, gdyż zaczynam dzielić wszystko (plan) na tak wiele szczegółów i małych kroków, że perspektywa łącznego dystansu tych wszystkich kroków zaczyna mnie przytłaczać; innym razem moje praktyczne plany gubią się w nieskończenie szerokiej siatce potencjalnych możliwości realizacji tego planu, która zaczyna się rozpościerać jak otchłań, aż daję sobie spokój.


U mnie czasem to nie tylko kwestia relacji międzyludzkich, mam wrażenie, że w dużej mierze też jakieś problemy egzystencjonalne, na których jestem zafiksowany od dziecka.
W pisze:
sob paź 03, 2020 12:38 pm
Moje podejście jest takie, że będziesz kręcić się w kółko dopóki nie znajdziesz czegoś nowego. Jeśli nie chcesz być tylko skazanym na los i przypadek to najpierw musisz coś wiedzieć o tym, co się dzieje z tobą i wokół ciebie. To nie jest dążeniem do osiągnięcia jakiegoś stanu pewności, rozwiązania czy innego oświecenia, ale powolne zbieranie i odświeżanie skojarzeń licząc na to że coś nowego z chaosu się wyłoni. Ale ja ponoć już jako dziecko rozkładałem zabawki zamiast się nimi bawić ;), u mnie to naturalne.
U mnie naturalne jest nastawienie na rozwiązywanie problemu. Albo na porządkowanie chaosu. Życie jest "problemem teoretycznym" ,którego nie da się rozwiązać.
U mnie poznawanie nowych rzeczy łączy się z tym, że próbuję temat mocno, dociekliwie zgłębić. Ale potem nic z tego, że "wiem" nie wynika. I w końcu to porzucam. Zresztą coraz mniej jest nowych rzeczy, które by mnie jakoś zainteresowały. W sumie to nie o "zainteresowaniu", tylko o jakimś maniakalnym zapale, który motywuje do poznania. Który odpala się coraz rzadziej. W większości "nowości" widzę tylko emanacje starych schematów, czegoś co wynika z czegoś co już wcześniej ustrukturyzowałem.

Nawet jak teraz patrzę, to samo "odkrycie" os, czy zgłębianie własnych struktur psychicznych ( teoria MBTI, teoria etiologii os. , analizowanie schematów moich relacji w rodzinie, analiza własnej dynamiki emocjonalnej, własnych reakcji lękowych itd. ) łączyło się z takim zapałem. Tyle postów ściśle analitycznych tu wyklepałem (albo nie wyklepałem tylko strąciłem do szkicownika). I nic z tego nie wyniknęło (być może dlatego, że wszystko to było we własnej głowie, jakby odizolowane od realnego doświadczenia, które to realne doświadczenie powinno się wbić do mózgu w postaci fizycznych, organicznych połączeń neuronowych - żeby tak jak mówisz można było te nazbierane asocjacje przywoływać w odpowiednim momemcie, odpowiedniej sytuacji - w końcu to co wpływa na nasze emocje, działania w chwili "tu i teraz" nie bierze się z racjonalnych przemyśleń, tylko z bezpośrednich przywoływań asocjacji, które mamy utrwalone w mózgu). Tylko bardziej się odizolowałem w tych swoich analizach, w których nie było realanego połączenia z rzeczywistością. Pewnie więcej daje to, jak Ci ktoś inny, np. psychoterapeuta, powie jakiś truizm, niż własna najbardziej szczegółowa analiza.

Gbur
Posty: 320
Rejestracja: pt sty 08, 2016 12:00 am
Kontakt:

Re: O czym teraz myślisz?

Postautor: Gbur » pn paź 05, 2020 2:15 am

chudzielec pisze:
sob paź 03, 2020 8:20 pm
Ktoś mi przed chwila napisał że to forum nie jest dobrym pomysłem.
Tutaj kisimy się we własnym sosie nie wprowadzając nic nowego i nie poznając "normalnych ludzi".

Lubie tu pisać ale muszę częściowo przyznać mu racje.
Trafna uwaga, bo rzeczywiście trochę tak jest. Ale może na forum schizoidów powinno tak być? Działy się tu też inne rzeczy, pojawiali się mocno ekstrawertyczni użytkownicy wprowadzający na to forum jakąś protezę życia społęcznego w postaci small-talku. Ale szczerze mówiąc na początku istnienia tego forum przypominało mi ono wielką, szarą kryptę, w której mówi się szeptem - może nawet do echa własnych myśli - i ja się w tym klimacie dźwięków echa ludzkich myśli odbijających się od kamiennych kolumn bardziej odnajdywałem niż w takich typowych, normalnych rozmowach.


Być może ta dychotomia "normalnych ludzi" nie jest do końca prawidłowa, widzimy tylko obszary, w których sami mamy deficyty. A tacy normalni ludzie też mają często duże problemy ze sobą, które ich przerastają i widzą swój ideał "normalności" w czymś innym.

W
Posty: 478
Rejestracja: sob lip 04, 2015 12:00 am

Re: O czym teraz myślisz?

Postautor: W » wt paź 06, 2020 1:26 am

Nie wiem na ile to będzie czytelne. Nie wiem czy jestem tak dyslektyczny, czy stres wyżarł mi pamięć. Moja pamięć do treści, tekstów, definicji, formułek, nazw, liczb, jest kiepska. Muszę przyswoić dużą ilość treści, żeby w mojej głowie zbudowała się intuicyjna struktura skojarzeń, rozumienia i wtedy jak potrzebuję to wiedza sama wskakuje na swoje miejsce i skojarzenia przychodzą. Już na koniec mojej kariery edukacyjnej dotarło do mnie, że najlepiej uczę się nie przyswajając materiał lekcja po lekcji ale czytając podręcznik od deski do deski parę razy, a jeszcze lepiej różne źródła dotyczące tego samego tematu lub powiązanych. Będę miał problem ze zreferowanie tego co znajdowało się w artykule który dopiero co przeczytałem, ale temat którego dotyczył mogę mieć bardzo dobrze opanowany jeśli znalazł w mojej głowie jakieś oparcie i powiązania. To nie jest bardzo wydajne uczenie się, trudno mi powiedzieć na ile praktycznie skuteczne bo opiera się na intuicji, bywa mocno problematyczne bo przeważnie nie potrafię uzasadnić treściwie co mam na myśli nawet jeśli mam pełną rację, wymaga wkładania sporej ilości pracy w szukanie treści żeby intuicyjne skojarzenia uzasadnić, trudno o systematyczność i treściwość i szczegółowe analizy. Z drugiej strony chyba pozwala łatwiej podążać do jakiegoś sedna, ale przede wszystkim daje mi silne wrażenia braków zarówno w mojej głowie jak i w materiale z którym się stykam, niekompletności, konfliktów, i te wrażenia generują we mnie dość silną potrzebę i chyba najsilniejszą motywację jaką jestem w stanie do czegokolwiek zebrać ;). Oczywiście wolałbym mieć dobrą pamięć do treści niż opierać się na intuicyjnych skojarzeniach ;).

W
Posty: 478
Rejestracja: sob lip 04, 2015 12:00 am

Re: O czym teraz myślisz?

Postautor: W » wt paź 06, 2020 1:29 am

chudzielec pisze:
ndz paź 04, 2020 9:31 pm
Już się lepiej czułem po pizzy i basenie az tu wracam do domu i trafiam na parę obściskujących i całujących się nastolatków (oczywiście płci odmiennej)

W pociągu trafiam na ładne dziewczę, przez okulary w typie stereotypowej nerdki choć trochę odlalkowane. Ze dwa razy ją spotkałem wiszącą na szyi szczawia, który pieprzył coś tak że aż przykro było słuchać. Taki ekshibicjonizm obściskujących się nastolatków kojarzy mi się głównie z czymś bardzo niskiej jakości ;)

Za to w tym zamkniętym przybytku, który miałem w pracy po sąsiedzku, pracowały dwie młode księżniczki o niebanalnej urodzie, w typie który mi mocno podchodzi. Przejeżdżały na rowerach przed moim oknem i sporadycznie się z którąś minąłem na zewnątrz. Z wychwyconych przypadkiem fragmentów rozmów, to nie był materiał na interakcję dla mnie ;). Zdawałem sobie sprawę, że samo to estetyczne oddziaływanie poprawia mi nastrój, ale gdy odczułem realny brak po ich zniknięciu, dopiero wtedy zdałem sobie sprawę jak bardzo. Typowe, sporo odczuć dopiero po zmianie do mnie w pełni dociera.

Cóż, jak ktoś jest biologicznie zaprogramowanym ćpunem i niewiele ma zaspokojenia, to jego mózg łapie się silnie namiastek. To ma pozytywną stronę, pozwala się cieszyć drobnymi rzeczami gdy masz mało, ale jest granica niezaspokojenia za którą rządzi desperacja.

W
Posty: 478
Rejestracja: sob lip 04, 2015 12:00 am

Re: O czym teraz myślisz?

Postautor: W » wt paź 06, 2020 1:31 am

Jeśli o jakości życia świadczy na ile dobrze i swobodnie się czujesz tu i teraz, i w pełni świadomie chcesz uczestniczyć w tym co się z tobą dzieje i w otaczającym środowisku. Ja poza rzadkimi, krótkimi momentami, nieustannie myślę o tym żeby znaleźć się gdzie indziej i o innym czasie, albo źle się czuję we własnej skórze i staram się rozproszyć, zająć czymś swoja uwagę, albo odpływam we własne myśli.

Schizoborder
Posty: 176
Rejestracja: śr gru 11, 2019 9:20 am

Re: O czym teraz myślisz?

Postautor: Schizoborder » czw paź 08, 2020 2:34 pm

Jak się załatwia praktyki?!


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 2 gości