osobowość schizoidalna a dzieciństwo

Ogólnie o osobowości schizoidalnej.
niewiem2137
Posty: 15
Rejestracja: pn cze 22, 2020 9:18 pm

osobowość schizoidalna a dzieciństwo

Postautor: niewiem2137 » pn cze 22, 2020 9:26 pm

Ciekawi mnie jak wyglądało wasze dzieciństwo i jak wyglądała wtedy wasza osobowość. Czy byliście tacy sami czy jednak to czynniki środowiskowe doprowadziły do wytworzenia sie tej "przypadłości"?
Moja osobowość za dzieciaka była dość żywa, całkowite przeciwieństwo tego co jest teraz (co zaczęło mnie zastanawiać, w końcu taka zmiana musi mieć przyczyne)
Moje relacje w rodzicami w dzieiciństwie były bardzo mieszane, cieżko mi jednoznacznie stwierdzić, ale na pewno było bardzo dużo odrzucania mojej osoby, może to miało wpływ?
(jeśli ktoś nie żyje z tym od zawsze to kiedy zaczęło sie to u was kształtować?)

Vorenus
Posty: 117
Rejestracja: śr maja 30, 2018 1:27 pm

Re: osobowość schizoidalna a dzieciństwo

Postautor: Vorenus » wt cze 23, 2020 3:44 am

U mnie to było dość ciekawie.
Myślę, że główny (negatywny) wpływ na moją psychikę miały częste przeprowadzki i wychowanie przez rodziców.

do 6 roku mieszkaliśmy z dziadkami, znaczy ja z mamą, bo tato pracował za granicą - wyjechał zaraz po moich urodzinach, wrócił jak miałem 5 lat i był mi zupełnie obcym człowiekiem, którego nie pamiętałem sprzed wyjazdu. Myślę, że to bardzo wpłynęło na nasze dalsze relacje.
klasy 1-3 chodziłem do szkoły mieszkając na typowym blokowisku. I tu zdaje mi się, miałem normalne dzieciństwo, relacje z kolegami niestety przeszyła kolejna przeprowadzka
klasy 4-8 mieszaliśmy już w domku na przedmieściach, ja kompletnie nie potrafiłem się tam zaaklimatyzować i byłem w klasie traktowany trochę jak oferma
szkoła zawodowa (znów przeprowadzka na chwilę do dziadków, bo musieliśmy opuścić dom z powodu budowy autostrady a nie zdążyliśmy wybudować nowego) - tu znów było normalnie w zasadzie to ten okres życia wspominam najlepiej.
Dalej nie opisuję życiorysu bo pytanie było o dzieciństwo.

Natomiast jak idzie o rodziców. Apodyktyczny Ojciec, nadopiekuńcza Matka. Stała obecność dziadków (rodziców Taty), wszystko w sosie ultraradykalnego katolicyzmu. Do tego, każda niedziela obowiązkowa msza i obiad u dziadków, ewentualnie brak obiadu u dziadów, jeżeli w sobotę był wyjazd do rodziny na wieś i ojciec zapił. A że miał słabą głowę, to po jednym takim piciu całą niedzielę leżał w łóżku. Ja na tych wsiach plątałem się bez celu, bo tak się akurat złożyło, że nie było tam żadnego kuzynostwa w moim wieku.
Na status materialny nie mogę narzekać, raczej średnia krajowa, może nawet ciut powyżej w latach 90.
Za to brak próby rozwijania jakichkolwiek pasji, zainteresowań, wycieczek (poza wakacjami), szkoła, później zmuszanie do nauki, weekendy to tylko te wyjazdy na wieś lub do dziadków. Nienawidziłem tego jak jasna cholera, do dziś niedzielny rodzinny obiad, kojarzy mi się z czymś najgorszym.
Aha, ważną rolę odgrywa tu też ten ultraradykalny katolicyzm. Świat jest poukładany i nie ma żadnej dyskusji i koniec.
solus contra omnes

Ari
Posty: 922
Rejestracja: pt maja 31, 2019 9:44 pm

Re: osobowość schizoidalna a dzieciństwo

Postautor: Ari » wt cze 23, 2020 7:48 am

U mojego rodzeństwa nie widać żadnych objawów OS, dlatego uważam że sposób wychowania jest raczej bez większego znaczenia.

Niezgodna
Posty: 41
Rejestracja: śr kwie 15, 2020 8:42 am

Re: osobowość schizoidalna a dzieciństwo

Postautor: Niezgodna » wt cze 23, 2020 4:45 pm

Ari pisze:
wt cze 23, 2020 7:48 am
U mojego rodzeństwa nie widać żadnych objawów OS, dlatego uważam że sposób wychowania jest raczej bez większego znaczenia.
U mojego też nie, ale każdy z nas był traktowany inaczej. Mamy inne doświadczenia, wrażliwość. To chyba też ma znaczenie. Ja byłam niewidzialnym dzieckiem. Nawet moja siostra wspomniała, że pamięta mnie tylko jak siedziałam cicho w kącie i patrzyłam wielkimi oczami. Byłam inna od zawsze. Wychowanie a właściwie brak jakiegokolwiek zainteresowania moją osobą tylko pogłębiło ten stan. Zastanawiam się jak wogóle przeżyłam jako niemowlę. Nie pamiętam żeby ktoś kiedyś się mną zajmował.

chudzielec
Posty: 872
Rejestracja: śr kwie 27, 2016 6:12 pm

Re: osobowość schizoidalna a dzieciństwo

Postautor: chudzielec » wt cze 23, 2020 10:37 pm

Oczywiście to kim jesteśmy jest częścią wspólną genów i wychowania.

Wystarczy poczytać o chorobach psychiczny u bliźniąt jednojajowych wychowanych w tych samych i rożnych warunkach.

Vorenus
Posty: 117
Rejestracja: śr maja 30, 2018 1:27 pm

Re: osobowość schizoidalna a dzieciństwo

Postautor: Vorenus » śr cze 24, 2020 10:38 am

Mój brat - 4 lata młodszy - wychowywany w sumie tak sam jak ja, też nie ma żadnych objawów.
solus contra omnes

W
Posty: 425
Rejestracja: sob lip 04, 2015 12:00 am

Re: osobowość schizoidalna a dzieciństwo

Postautor: W » ndz cze 28, 2020 8:14 pm

Młodsza siostra – względnie w porządku, radzi sobie „normalnie” w odróżnieniu ode mnie.

zima
Posty: 179
Rejestracja: ndz mar 27, 2016 12:00 am
Lokalizacja: Malbork
Kontakt:

Re: osobowość schizoidalna a dzieciństwo

Postautor: zima » pn lip 06, 2020 9:02 pm

Ja z powodu dręczenia w szkole i problemów w rodzinie byłam ze wszystkim sama i przyzwyczaiłam się do tego. Nie potrzebowałam kontaktu z ludźmi, bo co oni mogli mi dać? Głębsze relacje, kiedy nie chcieli słuchać o moim problemie, uważali mnie za dziwaczkę, która uparcie NIE CHCE się odzywać i stwarza sobie problemy, bo ma taki kaprys? Nie akceptowali mnie, znajomości jak już były, to płytkie, oparte na zbieraniu karteczek czy innych głupotach. Poza tym, że nauczyłam się oczekiwać tylko pretensji od każdego, typu "czego się nie uśmiechasz?". A mama nie interesowała się mną, tylko opowiadała jak to ona miała ciężko w życiu, jak to źle ma moja siostra, bracia i tak dalej. Ja nie byłam ważna, więc czego miałam oczekiwać?


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość