Prokrastynacja

Ogólnie o osobowości schizoidalnej.
chudzielec
Posty: 994
Rejestracja: śr kwie 27, 2016 6:12 pm

Prokrastynacja

Postautor: chudzielec » pn sie 22, 2016 10:20 pm

https://pl.wikipedia.org/wiki/Prokrastynacja

Samo unikanie przykrości unikanie przykrości i lęków jest powodem.
Nawet nie musi być dodatkowej nagrody.

W sprawach poważniejszych życiowych bardzo długo nie potrafiłem sobie wyobrazić siebie w określonych rolach społecznych.
Teraz robię to z wielka trudnością. Istnieją ponadto znaczne lęki wynikające z historii rodziny.
Dlatego właśnie wszystko odkładałem. Do teraz gdy jest już niemal za późno.

Gbur
Posty: 338
Rejestracja: pt sty 08, 2016 12:00 am
Kontakt:

Re: Prokrastynacja

Postautor: Gbur » pt paź 14, 2016 6:21 am

Zauważyłem, że u mnie prokrastynacja jest czasem związana z moją anankastycznością - np. przy pisaniu postów na forum (tym może trochę mniej) muszę mieć pewność, że wszystko napisałem idealnie, przekazałem to co chciałem przekazać na tyle ile potrafiłem, nie zawiera on żadnych błędów logicznych itp. (może to jakieś zabezpieczanie się przed krytyką, przed porażką ? [w sumie i tak zwykle "staram się" na daremno, bo większość ludzi woli się komunikować za pomocą emocjonalnego bełkotu i nawet połowy informacji nie załapie]).
W każdym razie mam mnóstwo niewysłanych szkiców, szablonów postów, niedokończonych, których nigdy nie wysłałem.

Jeśli chodzi o mniej trudne sprawy - Jeśli ktoś mnie lekko zmotywuje to może mi to trochę pomóc za nie się zabrać, ale gdy ktoś przyciśnie mnie za mocno to bronię się przed tym i uciekam.
Jeśli chodzi o te 'ważniejsze kwestie', to sobie ich nie wyobrażam. Nawet nie jest to do końca kwestia lęku, ale braku możliwości przewidzenia, zaplanowania, przygotowania się na wszystkie możliwe przypadki. Strach przed tym, co się kryje za niepewnością. I brak poczucia jakiegoś stabilnego oparcia za sobą, które by mnie wsparło w razie niepowodzenia. Wiem, że inni je mają.

Inna sprawa, że nie widzę celowości pewnych działań, bo ten katalog impulsów, motywacji ,żądz zwierzęcych, które innych ludzi nakręcają do działania - na mnie nie działa, bo nie widzę w ich celach odpowiedniej wartości, takiej aby stały się dla mnie nagrodą.

chudzielec
Posty: 994
Rejestracja: śr kwie 27, 2016 6:12 pm

Re: Prokrastynacja

Postautor: chudzielec » sob paź 15, 2016 11:02 am

Gbur pisze:Zauważyłem, że u mnie prokrastynacja jest czasem związana z moją anankastycznością - np. przy pisaniu postów na forum (tym może trochę mniej) muszę mieć pewność, że wszystko napisałem idealnie, przekazałem to co chciałem przekazać na tyle ile potrafiłem, nie zawiera on żadnych błędów logicznych itp. (może to jakieś zabezpieczanie się przed krytyką, przed porażką ? [w sumie i tak zwykle "staram się" na daremno, bo większość ludzi woli się komunikować za pomocą emocjonalnego bełkotu i nawet połowy informacji nie załapie]).
Dawniej tak miałem teraz zdecydowanie odpuściłem.
Gbur pisze:W każdym razie mam mnóstwo niewysłanych szkiców, szablonów postów, niedokończonych, których nigdy nie wysłałem.
Dla mnie rożne projekty głownie realizowane w ramach hobby nigdy nie są wystarczająco doskonałe.
Gbur pisze:Jeśli chodzi o te 'ważniejsze kwestie', to sobie ich nie wyobrażam. Nawet nie jest to do końca kwestia lęku, ale braku możliwości przewidzenia, zaplanowania, przygotowania się na wszystkie możliwe przypadki.
Często mówiłem terapeucie wprost że nie zrobię niczego ryzykownego co może bardzo zmienić moja sytuacje bo życie nie ma opcji pausesave/load game a wszystkiego przewidzieć nie można.
Gbur pisze:Strach przed tym, co się kryje za niepewnością. I brak poczucia jakiegoś stabilnego oparcia za sobą, które by mnie wsparło w razie niepowodzenia. Wiem, że inni je mają.
Podobnie mówiłem terapeucie ale w końcu sam to obaliłem. Zapytałem czy miał pacjentów będących wychowankami domów dziecka. Odpowiedział że tak. W toku dalszej rozmowy wyszło że radzą sobie lepiej niż ja nie posiadając zaplecza rodzinnego/społecznego.

Stąd wniosek że moje myślenie wynika z dramatycznego braku pewności siebie i niskiej samooceny.

bar34
Posty: 11
Rejestracja: sob paź 15, 2016 8:49 am

Re: Prokrastynacja

Postautor: bar34 » sob paź 15, 2016 1:24 pm

chudzielec pisze:Podobnie mówiłem terapeucie ale w końcu sam to obaliłem. Zapytałem czy miał pacjentów będących wychowankami domów dziecka. Odpowiedział że tak. W toku dalszej rozmowy wyszło że radzą sobie lepiej niż ja nie posiadając zaplecza rodzinnego/społecznego.
Stąd wniosek że moje myślenie wynika z dramatycznego braku pewności siebie i niskiej samooceny.
Ja zauważyłem u siebie że dom rodzinny blokuje mnie w jakiś sposób, nie chce mi się tutaj uczyć gdy na uczelni czy w autobusach mam większe chęci i energię by to zrobić i często to robię. Wracam do domu to od razu zaczynam działać jak zaprogramowany robot - utarte schematy zachowania i działania - komputer i nie ma świata.

Sensownie o tym jak środowisko może nas kształtować i podcinać skrzydła [choć nie musi bo możemy znaleźć silną motywacją poza domem ale też potrzebne jest szczęście - choć nie spróbowanie np. wyjść na imprezę by poznać dziewczynę to zaniechanie szukania przypadków, szczęścia]:
https://youtu.be/H5U4gwfWM0Y
https://youtu.be/ZGvi8rNj1-A

Ten człowiek ładnie zobrazował jak to wygląda -> https://www.ted.com/talks/tim_urban_ins ... anguage=pl
Gdy przychodzi potwór czasu od razu zaganiamy się do roboty.

o tym że nie tylko sam człowiek ma wpływ na swój los a wychowanie czy geny[choć geny to wrażliwy temat mimo że od nich zależy naukowcy przypuszczają 75-80%]:
https://youtu.be/zOCQNQoXZns
http://www.swps.pl/strefa-rodzica/blog/ ... tym-zrobic
http://swps.pl/strefa-psyche/blog/posty ... m-zrobic-2

Wyobraźmy sobie: zamykamy się świadomie w trumnie i nic nie robimy - to zmiana naszego otoczenia, środowiska - brak bodźców, przypominania o np. zbliżającej się sesji powoduje focusowanie myślenia na inne nieprzydatne sprawy np. gry komputerowe[to tak jak zamknięcie się w trumnie i nie dopuszczanie do siebie bodźców potwora czasu]. Często samodzielne stery nie są możliwe dlatego tak ważni są również ludzie nas otaczający - np. na studiach widzisz przed zajęciami sporą grupkę osób które się uczą, czytają zeszyt czy książkę - dużo większe prawdopodobieństwo że zrobisz to samo. Jeśli zauważysz jednego to gdy nie jesteś aż takim konformistą - tzn. nie masz i tak nic do stracenia to zrobisz to samo - a może być też tak że nie musi nikt tego robić a i tak to zrobisz bo wiesz że w ogóle nie interesuje cię zdanie innych bo wiesz jakie jest - no właśnie brak wiary w siebie, niska samoocena etc. - brak wtopienia się w tłum może pociągać za sobą problemy społeczne ale dać nam większą wiedzę etc. - może dawniej miałoby to większy sens - dzisiaj więcej da zlepienie się z tłumem bez perfekcjonizmu etc. - zamykane są już klasztory milczące czy inne - to tylko jeden przykład a jest ich tysiące w różnych działalnościach ludzkich. Stąd wzrost samobójstw - często ludzie nie znajdują ujścia w swoim samopuczuciu, samotności np. te klasztory milczące.

Teraz zmieńmy wszystko i pójdźmy do ludzi którzy uczą się na samych piątkach, rozmawiajmy z nimi lub biernie słuchajmy co oni mówią, przylepmy sobie w widocznym miejscu przypominacze, nastawmy w smartfonie przypominanie o ważnych wydarzeniach etc. - tak postępują ludzie sukcesu, milionerzy - wiem bo czytałem kilka ich książek, zakładają kalendarzyki etc. - również możemy świadomie oglądać motywatorów, czytać ich książki etc. to nie zaszkodzi a pomoże nawet gdybyśmy i tak odwlekali to zakodujemy w swoim myśleniu więcej świadomości o naszym wpływie na życie - w wielu sytuacjach powiemy sobie że lepiej coś zrobić od razu np. pojechać do urzędu pracy o 7 rano a nie o 13, albo iść ze skierowaniem do pracodawcy tego samego dnia a nie jutro czy za dwa dni.

Każde zdanie rodzi wiele rozgałęzień - tak jak każda odpowiedź filozoficzna rodzi tysiące pytań.

Wiedząc to i tak odwlekam, nic nie robię.


Pamiętam ze szkoły średniej jak na lodówce, szafkach przylepiałem sobie motywacyjne teksty, słuchałem tylko pozytywnej muzyki, motywatorów etc. I zamiast się uczyć do matury zajmowałem się jedynie motywacją.
Być może popełniłem błąd i była to zła motywacja - a dobrą było by przypominanie nie o motywacji która jest pojęciem abstrakcyjnym do niczego się nie odwołującym a o tym że zaraz jest matura np. przylepienie nie słów motywacyjnych a np. tematu który wybrałem na maturę ustną z polskiego - wtedy POTWÓR CZASU zadziała. Wypisanie spisu lektur które trzeba przeczytać i postawienie ich w widocznym miejscu etc.
A tak to napisałem wypracowanie na mature z ustnego polskiego w nocy dzien przed egzaminem a uczyłem się na pamięć rano OoO
Na matematykę uczyłem się w nocy dzień przed maturą...
Na pisemny z polskiego zamiast czytać lektury to czytałem to co mnie interesowało czyli np. filozofię zamiast zacząć rowiązywać testy czytania ze zrozumieniem czy czytać lektury...

Gbur
Posty: 338
Rejestracja: pt sty 08, 2016 12:00 am
Kontakt:

Re: Prokrastynacja

Postautor: Gbur » śr paź 19, 2016 4:47 am

chudzielec pisze:Podobnie mówiłem terapeucie ale w końcu sam to obaliłem. Zapytałem czy miał pacjentów będących wychowankami domów dziecka. Odpowiedział że tak. W toku dalszej rozmowy wyszło że radzą sobie lepiej niż ja nie posiadając zaplecza rodzinnego/społecznego.
Podejrzewam, że to nie leży na tak racjonalnej płaszczyźnie, tylko gdzieś w głębi podświadomości, w dawnej relacji matka-dziecko. Cóż, że ma się zaplecze, jeśli się chce od niego uciec, a nie z niego korzystać?

chudzielec
Posty: 994
Rejestracja: śr kwie 27, 2016 6:12 pm

Re: Prokrastynacja

Postautor: chudzielec » śr paź 19, 2016 6:53 pm

Chodziło o to że ja (obecnie) nie mam i sobie nie radze.

W przeszłości miałem bardzo słabe.

Wychowankowie sierocińców mieli podobnie a radzą sobie lepiej.

umarlazkotami
Posty: 168
Rejestracja: czw sty 05, 2017 12:22 pm

Re: Prokrastynacja

Postautor: umarlazkotami » ndz lut 11, 2018 3:42 pm

Jak rozumieć prokrastynację?
Prokrastynacja, irracjonalne opóźnianie racjonalnych działań, to mechanizm obronny. Kiedy odkładamy niezbędne działanie karzemy siebie, a często również innych.
Prokrastynowanie może być formą zaprzeczenia. "Będę czekać aż rzeczywistości się zmieni. Inaczej będę musiał się z nią zmierzyć i dokonać wyboru, którego chciałbym nie musieć dokonywać." Prokrastynacja może być wówczas sposobem unikania zmierzenia się z tym, co w życiu nieuniknione, odmawiania zaangażowania w pracę potrzebną do osiągnięcia określonego celu. Może ona również, jak pisało wielu autorów, być sposobem zaprzeczania realności czasu i śmierci: "Jeśli będę czekać aż rzeczywistość się zmieni, to czas nie będzie mijać; nic nie stracę; czas będzie stać w miejscu."
Opisywany mechanizm obronny ma charakter obsesyjny, jest formą magicznej omnipotencji. "Jeśli poczekam wystarczająco długo, rzeczywistość się zmieni." Rzeczywistość jednak jest uporczywie realna. Prokrastynacja w tym sensie jest próbą magicznego kontrolowania rzeczywistości, rodzajem zaprzeczenia. Niezależnie od tego jak bardzo jest zracjonalizowana, pozostaje destrukcyjnym sposobem torturowania siebie. Philip Neri powiedział kiedyś: "Jesteśmy stolarzami budującymi własny krzyż." Prokrastynacja, która wydaje się racjonalnym myśleniem, w rzeczywistości jest przybijaniem siebie do krzyża.
Jon Federickson

W
Posty: 489
Rejestracja: sob lip 04, 2015 12:00 am

Re: Prokrastynacja

Postautor: W » sob mar 10, 2018 12:20 am

umarlazkotami pisze:
ndz lut 11, 2018 3:42 pm
Jak rozumieć prokrastynację?
...
Czy tylko dla mnie powyższy fragment jest pełen magii? Ach te emocje, lęki i wyobrażenia, wyobrażenia oparte na emocjach i lękach, czysta magia.
Prokrastynacja zakłada istnienie istotnego celu, problemem jest droga do jego realizacji. W moim przypadku w grę wchodzi zdecydowanie apatia, brak istotnych celów, co najwyżej jakieś przymusowe do utrzymania status quo:
„Apathy is a lack of feeling, emotion, interest, and concern. Apathy is a state of indifference, or the suppression of emotions such as concern, excitement, motivation, or passion. An apathetic individual has an absence of interest in or concern about emotional, social, spiritual, philosophical, or physical life and the world.”

chudzielec
Posty: 994
Rejestracja: śr kwie 27, 2016 6:12 pm

Re: Prokrastynacja

Postautor: chudzielec » wt wrz 11, 2018 8:38 pm

Minęły ponad 2 lata od założenie tego tematu a mimo to nadal praktycznie nic się nie zmieniło.
W dodatku jestem jeszcze bardziej apatyczny. Nawet nie chce mi się pisać na forum mimo ze myślę o poruszanych tematach.

Dalej mnóstwo zaczętych w myślach lub realizacji projektów z perspektywa zakończenia na wieczne jutro.
Przygnębiające i zniechęcające. Upływ czasu i brak zmiany jeszcze bardziej zniechęca.
W pisze:
sob mar 10, 2018 12:20 am
W moim przypadku w grę wchodzi zdecydowanie apatia, brak istotnych celów, co najwyżej jakieś przymusowe do utrzymania status quo: ....
Mówiąc obrazowo ja też nic nie robię bo mam wszystko w d ... włącznie np. z własnym zdrowiem, dobrostanem itd...

Celem powinno być wydostanie się z tego stanu ale gdy jest względny spokój i marazm nawet to odkładane jest na jutro które nie nadchodzi nigdy.

observer
Posty: 146
Rejestracja: sob kwie 15, 2017 3:02 pm
Lokalizacja: woj. Lubuskie

Re: Prokrastynacja

Postautor: observer » wt wrz 11, 2018 8:58 pm

Ja też mam problem z wzięciem się za realizację różnych pomysłów, planów itp. Większości nigdy nie zaczynam, a to co zacznę, rzadko doprowadzam do końca. Byłoby wiele lepiej, gdybym choć połowę czasu zmarnowanego na planowaniu/rozmyślaniu zamienił na działanie, ale nie potrafię tego zmienić. Mam na koncie mnóstwo porozpoczynanych i porzuconych/zmarnowanych inicjatyw.
"Pacjenci z osobowością schizoidalną uważają się raczej za obserwatorów świata aniżeli jego uczestników".

"Ni boga, ni pana".

markotny
Posty: 62
Rejestracja: pt kwie 12, 2019 5:23 pm

Re: Prokrastynacja

Postautor: markotny » pn kwie 15, 2019 12:25 am

U mnie to przybrało skrajnie patologiczne formy. Na przykład potrafiłem kilku znajomym napisać za pieniądze prace inżynierskie, a nie napisałem... nie zacząłem swojej. Oni się obronili, a ja nie przystąpiłem. I w zasadzie to cały mój dzień jest jedną wielką prokrastynacją, bo mi się nie chce robić nawet podstawowych rzeczy, jak wyjść do toalety, umyć zęby, zjeść, pozmywać naczynia, odkurzyć pokój itd. Oczywiście koniec końców to robię, udało mi się nabyć parę nawyków, np. wyjście do toalety = umycie zębów, zjedzenie = umycie talerza i gdybym tego nie zrobił od razu, to mógłbym tego już nie zrobić danego dnia. Im mniej o czymś myślę, tym łatwiej mi coś zrobić, im więcej myślę tym bardziej chce coś odłożyć. Oczywiście tak samo jest z pracą czy hobby, najlepiej wychodzę na czymś nad czym wiele nie myślę. Oczywiście nie ze wszystkim tak się da. Różne rzeczy potrafię zacząć i odłożyć na kilka lat. Pewnie to lęk przed porażką, wkurzenie że coś nie idzie idealnie po mojej myśli, czy wkurzenie że w ogóle muszę cokolwiek robić. Pomaga tylko nie myślenie, ale nie zawsze jest to możliwe. Ile rzeczy zawaliłem w pracy zawodowej z tego powodu, to nawet nie chce myśleć. Potrafiłem czegoś w ogóle nie zacząć, albo nie dokończyć czegoś co było gotowe już w 99%. Gdy mnie coś wewnętrznie zirygowało (mimo że świadomi nie czułem irytacji) to zaczynałem to odkładać, zajmować się czymś innym, byle nie tym i już kompletnie nie panowałem nad tym.

observer
Posty: 146
Rejestracja: sob kwie 15, 2017 3:02 pm
Lokalizacja: woj. Lubuskie

Re: Prokrastynacja

Postautor: observer » czw maja 02, 2019 9:33 am

Też się z tym zmagałem w czasach szkolnych, studenckich, teraz, jako że nie mam praktycznie żadnych obowiązków, raczej tego nie zauważam. U mnie dodatkowym problemem przy odkładaniu wszystkiego na później był też fakt, że przez ten pozornie jeszcze wolny czas odczuwałem stres i zdenerwowanie, że obowiązki na mnie czekają (ale mimo to nie mogłem się za nie zabrać).
"Pacjenci z osobowością schizoidalną uważają się raczej za obserwatorów świata aniżeli jego uczestników".

"Ni boga, ni pana".

chudzielec
Posty: 994
Rejestracja: śr kwie 27, 2016 6:12 pm

Re: Prokrastynacja

Postautor: chudzielec » ndz cze 09, 2019 8:15 am

Chyba przez to że jestem coraz starszy wieloletnia prokrastynacja objawia swoje nowe mroczne oblicze.
Gdy przypominam sobie o tym co planowałem\planuje od 5/10/15 i więcej lat, o tym że ciągle tego nie zrobiłem cały czas tonąc w fantazjach napływa myśl o brutalnym powolnym samobójstwie. To tak bardzo zniechęca że znowu mi wszystko obojętnieje po czym cykl po pewnym czasie się powtarza.

Ari
Posty: 953
Rejestracja: pt maja 31, 2019 9:44 pm

Re: Prokrastynacja

Postautor: Ari » pn cze 10, 2019 9:14 pm

Stawiasz sobie cele i karcisz się, że ich nie osiągnąłeś tworząc jednocześnie różne morczne wizje.
Powiedz jaki jest sens takiego postępowania?

Może to co planujesz nie jest tak naprawdę tym co chesz robić.

chudzielec
Posty: 994
Rejestracja: śr kwie 27, 2016 6:12 pm

Re: Prokrastynacja

Postautor: chudzielec » pn cze 10, 2019 9:52 pm

WastedReincarnation pisze:
pn cze 10, 2019 9:14 pm
Powiedz jaki jest sens takiego postępowania?
Nie wiem. Nie ma sensu? . A może jest ukryty?
WastedReincarnation pisze:
pn cze 10, 2019 9:14 pm
Może to co planujesz nie jest tak naprawdę tym co chesz robić.
Wszystko planuje jakby na silę mniej lub bardziej inaczej bym totalnie ni nie robił.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości