O czym teraz myślisz?

Posty niepasujące do pozostałych działów.
Schizoborder
Posty: 139
Rejestracja: śr gru 11, 2019 9:20 am

Re: O czym teraz myślisz?

Postautor: Schizoborder » śr kwie 29, 2020 10:32 pm

Tak. Po prostu jest zbyt zajęta sobą...

chudzielec
Posty: 874
Rejestracja: śr kwie 27, 2016 6:12 pm

Re: O czym teraz myślisz?

Postautor: chudzielec » sob maja 09, 2020 1:10 pm

Wielka iluzja

Wielka iluzja stała się bestsellerem. Głosiła wszem i wobec, że wojny światowej nie będzie, bo i być nie może z uwagi na proces globalizacji i wzajemne ścisłe gospodarcze powiązania między krajami. Niewiele wcześniej, u schyłku poprzedniego stulecia, szwedzki chemik Alfred Nobel (zm. w 1896 r.) solennie zapewniał o trwałości europejskiego pokoju, wynalazł bowiem substancję, która ostatecznie i definitywnie zabezpieczyć miała świat przed wielką wojną, a mianowicie: dynamit. „Któż chciałby narażać swoich żołnierzy na tak straszliwe niebezpieczeństwo?!” – przekonywał retorycznym pytaniem.

Niezgodna
Posty: 41
Rejestracja: śr kwie 15, 2020 8:42 am

Re: O czym teraz myślisz?

Postautor: Niezgodna » czw maja 14, 2020 7:31 am

Zastanawiam się czy wogóle można poznać człowieka, czemu wierzyć, jak mu zaufać. Według psychologii nie mówi co chciałby, nie robi tego co naprawdę chce. Jego słowom też nie można wierzyć. (mechanizmy obronne, samooszukiwanie, lęk itd. ) Nie ma niczego prawdziwego w człowieku, stałego. Jak tu zaufać, uwierzyć jak niema się na czym oprzeć.

chudzielec
Posty: 874
Rejestracja: śr kwie 27, 2016 6:12 pm

Re: O czym teraz myślisz?

Postautor: chudzielec » czw maja 14, 2020 9:07 am

Wszystko stale płynie zmienia się. Człowiek sam nie wie kim jest. Co chwila jest trochę inny.

Takimi rzeczami może po prostu nie warto się przejmować?

i.j
Posty: 134
Rejestracja: czw sty 09, 2020 6:52 pm

Re: O czym teraz myślisz?

Postautor: i.j » czw maja 14, 2020 10:31 pm

Ze już się przyzwyczaiłam do diagnozy F60.31, odebrałam dziś z poradni papiery, a tam mam wpisane F60.9 - czyli nic :/

A jutro rano mam rozmowę diagnostyczną na OLZON (przez telefon) i strasznie się denerwuję, czy nie zrobię tego samego co zrobiłam w Synapsis i tego, co zazwyczaj zdarza mi się robić u psychologów - wchodzę w "tryb pracy" i wydaję się być zupełnie zdrowa... :roll:
Mam taki stres od kilku godzin, że mnie ściska w żołądku - zjadłam sobie dodatkową pregabalinę, mam nadzieje, ze zasnę.

https://www.karger.com/Article/FullText/456712 ciekawe

chudzielec
Posty: 874
Rejestracja: śr kwie 27, 2016 6:12 pm

Re: O czym teraz myślisz?

Postautor: chudzielec » czw maja 14, 2020 11:11 pm

Nie nic lecz potencjalnie cokolwiek.

i.j
Posty: 134
Rejestracja: czw sty 09, 2020 6:52 pm

Re: O czym teraz myślisz?

Postautor: i.j » pt maja 15, 2020 12:03 am

Potencjalnie cokolwiek, czyli nic. :D Albo wszystko!

A wszystko niczem się stało, kiedy to ICD odpowiedź niczym Pytia dało! Może i mnie zabiją pchły.

Schizoborder
Posty: 139
Rejestracja: śr gru 11, 2019 9:20 am

Re: O czym teraz myślisz?

Postautor: Schizoborder » pt maja 15, 2020 6:54 am

Wczoraj byłam tak wściekła, że aż lokatorka, która spowodowała tą wściekłość, zauważyła i się w końcu zamknęła. Cały czas trajkocze, jest głośna i mnie to drażni. Ile można?! Prosiłam, żeby mówiła ciszej. Prosiłam, żeby nie podchodziła do szczurów. Mówiłam, że nie mam teraz ochoty na granie i idę spać. Co w tym takiego ciężkiego do zrozumienia? Do tego wymyśla milion różnych zajęć, na które nie mam po prostu siły.

Powinnam bardziej stanowczo stawiać swoje granice.

W
Posty: 426
Rejestracja: sob lip 04, 2015 12:00 am

Re: O czym teraz myślisz?

Postautor: W » sob maja 16, 2020 12:33 pm

Nie pamiętam żebym próbował się emocjonalnie otwierać, poza samoistnymi momentami emocjonalnego rozmiękczenia, które nie zakodowały się w mojej głowie jako coś pożądanego. Próbowałem za to otwierać się percepcyjnie (w sumie to połączone z emocjami) , goniąc za pierwszymi spontanicznymi momentami mindfulness gdy wszystko dookoła swobodnie przepływało przez moją głowę, zamiast chować się, unikać, odcinać fizycznie i mentalnie, otworzyć się na otaczający mnie burdel i doświadczać go w pełni, odbierać wszystkie detale. Te eksperymenty doprowadzały mnie do stanu, w którym spacer po lesie stawał się męczący, drażniący i trudny do zniesienia. Sama próba otwarcia się to jedno, zdolność obsłużenia, poniesienia, poradzenia sobie z konsekwencjami, to kolejny niełatwy problem i dla mnie chyba zupełnie nieosiągalny.

W
Posty: 426
Rejestracja: sob lip 04, 2015 12:00 am

Re: O czym teraz myślisz?

Postautor: W » sob maja 16, 2020 4:19 pm

Dodam jeszcze, że jeśli przyczyną OS jest u kogoś trauma z dzieciństwa to odblokowanie się jest właściwym kierunkiem rozwoju, ale jeśli przyczyną są jakieś stałe, techniczne, uciążliwe problemy, jakaś nadwrażliwość, to jedyną drogą jest szukanie indywidualnego kompromisu, do tego wiedza - świadomość jest, jeśli nie potrzebna, to z pewnością istotnie pomocna.

i.j
Posty: 134
Rejestracja: czw sty 09, 2020 6:52 pm

Re: O czym teraz myślisz?

Postautor: i.j » sob maja 16, 2020 6:21 pm

W, czy ta Twoja "rozkmina" ma jakiś metapoziom?

i.j
Posty: 134
Rejestracja: czw sty 09, 2020 6:52 pm

Re: O czym teraz myślisz?

Postautor: i.j » sob maja 16, 2020 9:00 pm

Schizoborder pisze:
pt maja 15, 2020 6:54 am
Wczoraj byłam tak wściekła, że aż lokatorka, która spowodowała tą wściekłość, zauważyła i się w końcu zamknęła. Cały czas trajkocze, jest głośna i mnie to drażni. Ile można?! Prosiłam, żeby mówiła ciszej. Prosiłam, żeby nie podchodziła do szczurów. Mówiłam, że nie mam teraz ochoty na granie i idę spać. Co w tym takiego ciężkiego do zrozumienia? Do tego wymyśla milion różnych zajęć, na które nie mam po prostu siły.

Powinnam bardziej stanowczo stawiać swoje granice.
Wiesz, ja też mam z tym problem - ze stawianiem granic. Kurczę, jak je stawiać, jak się nie wie, kim się właściwie jest?
Ze współlokatorką czasem też mam problem :D - jest zbyt ruchliwa i głośna, chociaż jest tak naprawdę bardzo kochanym człowiekiem i czasem mi głupio, jak jestem na nią poirytowana i przez to oschła dla niej. Właściwie to nawet nie irytuje mnie ona, tylko zamieszanie, które ona generuje. Ehhh....
Natomiast u nas udało się wypracować kompromis - tzn. jak ją o coś proszę, to ona się stara do tego w miarę zastosować (no chyba, że ma zły humor), natomiast ja się staram nie prosić, jeśli faktycznie coś mi nie przeszkadza tak, że spowoduje, że zaraz wybuchnie mi mózg. A moja tolerancja jest niestety zmienna, dziś np. nie mogłam rano wytrzymać przy pracującym filtrze i musiałam go odłączyć rybkom, wkurzała mnie również ładowarka do telefonu wydająca cichutkie "piiiiiiiii" i ładowarka od laptopa z podobnym dźwiękiem....

Wydaje mi się, że to dobrze, że się wściekłaś, wiesz :) choć nie wiem, jak to jest u Ciebie z wyrażaniem emocji?

W
Posty: 426
Rejestracja: sob lip 04, 2015 12:00 am

Re: O czym teraz myślisz?

Postautor: W » ndz maja 17, 2020 2:25 am

i.j pisze:
sob maja 16, 2020 6:21 pm
W, czy ta Twoja "rozkmina" ma jakiś metapoziom?

Nie rozumiem o co pytasz. O inspirację, intencję? Przyszło to do mnie w związku z tym co napisałaś ale nie mogłem znaleźć tego fragmentu, myślałem że mogłem sobie coś ubzdurać ;). Ale teraz już widzę co to było – napisałaś mniej-więcej, że jest Ci źle z emocjami po odblokowaniu się (nie wiem czy masz na myśli stan chwilowy czy przewlekły). Więc wystawiłem swoje, może trochę naciągane odniesienie, z myślą, że może to potencjalnie skomentujesz.


i.j pisze:
sob maja 16, 2020 9:00 pm
Wiesz, ja też mam z tym problem - ze stawianiem granic. Kurczę, jak je stawiać, jak się nie wie, kim się właściwie jest?

Ja też mam często problem z postawieniem się ale tylko gdy nie przekracza to pewnej granicy, wtedy jestem nie do złamania. Myślę, że chodzi po prostu o emocjonalne reakcje i komunikację, ludzie żywo reagują, rozładowują w sposób widoczny wewnętrzne napięcie, u mnie ma to wymiar binarny, do pewnego momentu znoszę naciski własnym kosztem, jestem przyzwyczajony do znoszenia i wytrzymywania na siłę, a od pewnego jest ściana dopuszczalnej wytrzymałości. Bez ciągłości nasilenia reakcji napastnicy nie mają informacji zwrotnej, pozwalają sobie a potem zaskoczenie ;).


i.j pisze:
sob maja 16, 2020 9:00 pm
A moja tolerancja jest niestety zmienna, dziś np. nie mogłam rano wytrzymać przy pracującym filtrze i musiałam go odłączyć rybkom, wkurzała mnie również ładowarka do telefonu wydająca cichutkie "piiiiiiiii" i ładowarka od laptopa z podobnym dźwiękiem....

Terror piszczących cewek ;) Podejrzewam, że w okolicy nie masz żadnych cykających zegarków ;) Kiedyś miałem cykający zegarek na ręką, musiał nocować w szafie bo inaczej ja nie dałbym rady przenocować ;) Ale to jeszcze można jakoś zabić, niska składowa ruchu ulicznego, wszędobylska i obecnie praktycznie nieustanna, od tego nie mam jak uciec.


i.j pisze:
sob maja 16, 2020 9:00 pm
Ze współlokatorką czasem też mam problem :D - jest zbyt ruchliwa i głośna,

Czasem samo to, że dociera do mnie, że ktoś się w zasięgu mojej detekcji porusza czy wykazuje jakąś aktywność, albo świadomość że istnieje w pobliżu, potrafi mnie drażnić i męczyć. Ale to raczej gdy jestem w lepszej kondycji, gdy nie jestem zupełnie przytomny jakoś lepiej znoszę.

Schizoborder
Posty: 139
Rejestracja: śr gru 11, 2019 9:20 am

Re: O czym teraz myślisz?

Postautor: Schizoborder » ndz maja 17, 2020 9:12 am

Stawianie granic, to nie stawianie się. Ustawiasz granice, po przekroczeniu których czujesz się niekomfortowo i ich strzeżesz. Nie na zasadzie, że wojujesz jak lew. Da się to zrobić łagodnie, nie krzywdząc nikogo. Np. "Aniu, nie lubię głośnych dźwięków, proszę zachowuj się trochę ciszej, poświęcę wtedy więcej uwagi tobie".

Co do tego wyrażania. Wyrażam skrajne emocje, złość, wściekłość, radość. Te dwie negatywne rzadko, trzeba mnie naprawdę mocno wkurzyć. Więcej się gotuje we mnie niż wyrażam na zewnątrz. Jest pewna granica, po przekroczeniu której się już nie hamuję, moja matka lubi ją przekraczać, żeby potem wzbudzać poczucie winy (typ męczennicy).

W
Posty: 426
Rejestracja: sob lip 04, 2015 12:00 am

Re: O czym teraz myślisz?

Postautor: W » ndz maja 17, 2020 1:00 pm

Schizoborder pisze:
ndz maja 17, 2020 9:12 am
Stawianie granic, to nie stawianie się. Ustawiasz granice, po przekroczeniu których czujesz się niekomfortowo i ich strzeżesz. Nie na zasadzie, że wojujesz jak lew. Da się to zrobić łagodnie, nie krzywdząc nikogo. Np. "Aniu, nie lubię głośnych dźwięków, proszę zachowuj się trochę ciszej, poświęcę wtedy więcej uwagi tobie".

Zgadzam się. Kwestia doboru słów. Musisz celowo i wyraźnie zademonstrować swój stan, dla mnie to pasuje pod "postawienie się".


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość