Z czego się utrzymujecie?

Tematy związane z funkcjonowaniem w pracy i szkole.
hotaru27
Posty: 241
Rejestracja: wt gru 12, 2017 11:45 pm

Re: Z czego się utrzymujecie?

Postautor: hotaru27 » ndz lis 22, 2020 2:22 pm

Przyjęłam się na nocki do sprzątania biurowców. Praca sama w sobie nie jest aż tak zła ze względu na to, że nie muszę się użerać z klientami, problemem jest raczej mój kręgosłup. Liczę na to, że jakoś się przystosuję. Najbardziej drażni mnie jednak część pracowników. Zazwyczaj wyrabiamy się z pracą trochę wcześniej i ja ten czas chciałabym poświęcać na czytanie lub naukę słówek, ale mi na to nie pozwalają:D:D:D. Muszę wysłuchiwać ich gadania o pierdołach. Wolałabym zająć się sobą lub po prostu odpocząć w ciszy/zdrzemnąć się, no ale się nie da... Nie chcę tam też zostać na Bóg wie ile dlatego zależy mi na tym żeby w wolnych chwilach używać mózgu. Zobaczymy. Coś czuję, że niedługo się na mnie obrażą:D

Vorenus
Posty: 137
Rejestracja: śr maja 30, 2018 1:27 pm

Re: Z czego się utrzymujecie?

Postautor: Vorenus » pn lis 23, 2020 1:32 pm

Mam podobnie :)
Jak chyba wiesz ja muszę siedzieć z jedną osobą 24h godziny na dobę :p
I też relacje są różne. Jedni się zajmują sobą w czasie wolnym inni zawracają dupę. Pal sześć jak to jest jakaś rozmowa raz na czas o czymś gorzej jak takie gadanie o pierdołach, bo ja sobie zawsze czas zorganizuję tak, że mam co robić.
Też bym wolał pracować całkiem w pojedynkę, ale nie zawsze się da a z ludźmi niestety żyć trzeba bo potrafią być zawistni.
solus contra omnes

Więzień_nienawiści
Posty: 120
Rejestracja: pn wrz 23, 2019 8:17 pm
Lokalizacja: Katowice/Wroclaw

Re: Z czego się utrzymujecie?

Postautor: Więzień_nienawiści » wt lis 24, 2020 12:24 pm

Chciałbym mieć odwagę jebnąć dotychczasowa robotą i zająć się czymś co będzie mnie nie niszczyło psychicznie (w sensie zero odpowiedzialności). Mam jednak kredyt hipoteczny.
Hotaru uczysz się języka żeby zdobyć lepszą pracę, ja mam odpowiedzialna dobrze płatna pracę i chce się wycofać do pracy małpy.

chudzielec
Posty: 994
Rejestracja: śr kwie 27, 2016 6:12 pm

Re: Z czego się utrzymujecie?

Postautor: chudzielec » śr lis 25, 2020 5:15 pm

Więzień_nienawiści pisze:
wt lis 24, 2020 12:24 pm
Chciałbym mieć odwagę jebnąć dotychczasowa robotą i zająć się czymś co będzie mnie nie niszczyło psychicznie (w sensie zero odpowiedzialności). Mam jednak kredyt hipoteczny.
Ja tak postąpiłem. Przez parę lat nic nie robiłem i nic dobrego z tego nie wyszło.
Więzień_nienawiści pisze:
wt lis 24, 2020 12:24 pm
ja mam odpowiedzialna dobrze płatna pracę i chce się wycofać do pracy małpy.
To jest zła droga. Najniżej wyceniane prace są też najmniej szanowane społecznie. Sprzątaczkę, budowlańca, śmieciarza czy nawet najzwyklejszego pracownika biurowego każdy wyżej może zgnoić bezkarnie za byle co. Jeśli po Tobie nie spływa totalnie krytyka i brak szacunku to zdecydowanie odradzam.

hotaru27
Posty: 241
Rejestracja: wt gru 12, 2017 11:45 pm

Re: Z czego się utrzymujecie?

Postautor: hotaru27 » pn lis 30, 2020 12:16 am

No ja właśnie sama rzuciłam pracą w księgowości, co prawda byłam tylko asystentką, ale jednak odpowiadałam za różne rozliczenia, kontakt z klientami, windykację itp., więc jakaś odpowiedzialność już się tam wkradała. Gdybym rozwijała się bardziej w tym kierunku i zdołała to polubić to z czasem zarabiałabym tam coraz lepiej. Jednak strasznie mnie ta praca męczyła psychicznie. Ciągły kontakt z roszczeniowymi handlowcami, wredna baby z księgowości innych firm z którymi współpracowaliśmy, zarząd w gabinecie obok i prośby o serwowanie im kawki. To ostanie było dla mnie najgorsze, bo aż się cała trzęsłam z nerwów:D. Jednak to była praca do której nie wstydziłam się przyznać, mimo że płatna tylko kilka stówek więcej od mojej obecnej przy sprzątaniu. Niby robota jak robota, ale już widzę, że ludzie na to bardzo źle reagują. Zwłaszcza mężczyźni. Nie znalazłam partnera na dłużej będąc asystentką, tym bardziej nie znajdę go teraz, bo mają mnie za totalnie nieambitną amebę intelektualną. Przykre jest to, że lepiej patrzyli na mnie, gdy jeszcze latem byłam bezrobotna i tylko uczyłam się w wolnym czasie różnych rzeczy, niż teraz gdy na siebie zarabiam. No, ale tak to już chyba w społeczeństwie działa. Większość patrzy krzywo i to się raczej nie zmieni. Dla psychicznego odpoczynku na góra kilka miesięcy jest to jakaś opcja, ale nie wyobrażam sobie takiej pracy na dłużej ze względu na kręgosłup i poczucie, że ludzie mają mnie za gorszą, mimo że ja zawsze szanowałam pracę sprzątaczek, kasjerek itp. A i dochodzi jeszcze problem współtowarzyszy w pracy:D. Niestety im niższe stanowisko tym więcej tam patologii, która żyje wyłącznie telewizją, plotkami, nałogami i z dumą pobiera 500+, bo przecież im się należy🤣. Brrrrr.

Boję się, że już nigdy nie poprawi mi się psychicznie i będę skazana tylko na takie najcięższe, najgorzej płatne i najmniej szanowane prace.

Schizoborder
Posty: 190
Rejestracja: śr gru 11, 2019 9:20 am

Re: Z czego się utrzymujecie?

Postautor: Schizoborder » sob gru 05, 2020 8:43 pm

A mnie dotknął mobbing. Pracuję po 13h dziennie. 5h tak jak zawsze plus 8 dorywczej. Na tej właśnie dorywczej pojawiła się osoba, która zaczęła się na mnie wyżywać. Po jednej akcji, gdy się popłakałam, to zawiadomiłam koordynatora. Ponoć to nie pierwsza taka sprawa z tą kobietą. Poleciała nagana, bo nie mogą jej zwolnić, bo nie mają ludzi. Także ten, nie dajcie się i nie dajcie się znęcać nad sobą psychicznie

Vorenus
Posty: 137
Rejestracja: śr maja 30, 2018 1:27 pm

Re: Z czego się utrzymujecie?

Postautor: Vorenus » ndz gru 06, 2020 2:09 pm

Schizoborder pisze:
sob gru 05, 2020 8:43 pm
A mnie dotknął mobbing. Pracuję po 13h dziennie. 5h tak jak zawsze plus 8 dorywczej. Na tej właśnie dorywczej pojawiła się osoba, która zaczęła się na mnie wyżywać. Po jednej akcji, gdy się popłakałam, to zawiadomiłam koordynatora. Ponoć to nie pierwsza taka sprawa z tą kobietą. Poleciała nagana, bo nie mogą jej zwolnić, bo nie mają ludzi. Także ten, nie dajcie się i nie dajcie się znęcać nad sobą psychicznie
Konieczność finansowa? Praca po 13 godzin dziennie to brak czasu na cokolwiek innego.
solus contra omnes

Schizoborder
Posty: 190
Rejestracja: śr gru 11, 2019 9:20 am

Re: Z czego się utrzymujecie?

Postautor: Schizoborder » ndz gru 06, 2020 4:27 pm

Sytuacja życiowa. Może jeszcze miesiąc i kończę.

zima
Posty: 196
Rejestracja: ndz mar 27, 2016 12:00 am
Lokalizacja: Malbork
Kontakt:

Re: Z czego się utrzymujecie?

Postautor: zima » pn gru 07, 2020 9:05 am

Mnie mobbing dotyka w każdej pracy i już mam dość tego. Wszędzie się znajdą tacy ludzie, którzy przychodzą, badają teren i atakują tych, których uznali za najsłabszych. Na początku są grzeczni i wydają się godni zaufania, a potem pokazują rogi wykorzystując to, co się im powiedziało. Niemal za każdym razem tak jest. No i walka z nimi nic nie daje, jedynie zwrócenie się do przełożonych czasem skutkuje.

hotaru27
Posty: 241
Rejestracja: wt gru 12, 2017 11:45 pm

Re: Z czego się utrzymujecie?

Postautor: hotaru27 » ndz gru 13, 2020 5:50 pm

Ja to w każdej szkole i każdej pracy miałam problem z tym, że ludzie się do mnie przypieprzają. W zasadzie to tylko na kursach angielskiego i tych zawodowych miałam spokój. Pewnie dlatego, że trwały krócej i każdy z takich zajęć chciał wyciągnąć jak najwięcej. Często nie potrafię się wystarczająco mocno postawić. Z asertywnością też wciąż mam jeszcze problemy. Wiem, że sporo pracy przede mną by zacząć wreszcie żyć normalaniej.

Schizoborder, bardzo dobrze zrobiłaś, że zgłosiłaś takie zachowanie. Ta osoba nie powinna czuć się bezkarnie. Szkoda, że ja i onne osoby z mojej poprzedniej pracy nie zgłaszaliśmy obleśnego i chamskiego zachowania naszego dyrektora. Dostałby po uszach zamiast piąć się w górę po trupach. Chociaż to tak zdolny manipulator, że pewnie i tak by to wiele nie dało. Zarząd miał i wciąż ma w garści pomimo skarg ze strony części klientów. Jak ja nienawidzę takich ludzi!!!

hotaru27
Posty: 241
Rejestracja: wt gru 12, 2017 11:45 pm

Re: Z czego się utrzymujecie?

Postautor: hotaru27 » wt gru 22, 2020 1:39 am

To się napracowałam:D:D:D. Zwolniłam się po tym jak raz nie wytrzymałam nerwowo wkurzających docinków kilku facetów (dwóch ochroniarzy i jednego gościa, który obsługiwał maszynę czyszczącą). To przelało czarę goryczy. Wybuchnęłam i byłam wobec ochroniarzy naprawdę wredna. Narobią gnoju, wiecznie niezadowoleni i robią każdemu łaskę, że jednym przyciskiem otworzą bramkę i jeszcze oczekują, że posprzątasz wszystko w sekundę, bo im przeszkadza, że przechodzisz. Takie biedaczyska wyczulone na hałasy🤣. No to im między innymi trochę porzucałam kluczami. Trafiałam w odpowiednie przegródki żeby nie było:D. Wszędzie ludzie są tak niesamowicie upierdliwi? Normalnie mam ochotę zaszyć się jak najdalej od cywilizacji, bo ludzkość jest gorsza niż rak. Wiecznie się wszyscy o wszystko przypieprzają. Najlepiej mi w samotności co jakiś czas zakłóconej przez krótkotrwałe towarzystwo osób, które mam ochotę oglądać. Gdybym jeszcze raz pojawiła się w pracy to ochronie i temu trzeciemu typowi bym chyba jakąś fizyczną krzywdę wyrządziła. Którejś babce też mogłoby się oberwać. Normalnie już mi coraz częściej nerwy puszczają i chyba, któregoś dnia wreszcie komuś w ryj dam. Jaka jestem wściekła.

chudzielec
Posty: 994
Rejestracja: śr kwie 27, 2016 6:12 pm

Re: Z czego się utrzymujecie?

Postautor: chudzielec » wt gru 22, 2020 10:02 pm

hotaru27 pisze:
wt gru 22, 2020 1:39 am
To się napracowałam:D:D:D. Zwolniłam się po tym jak raz nie wytrzymałam nerwowo wkurzających docinków kilku facetów (dwóch ochroniarzy i jednego gościa, który obsługiwał maszynę czyszczącą). To przelało czarę goryczy. Wybuchnęłam i byłam wobec ochroniarzy naprawdę wredna. Narobią gnoju, wiecznie niezadowoleni i robią każdemu łaskę, że jednym przyciskiem otworzą bramkę i jeszcze oczekują, że posprzątasz wszystko w sekundę, bo im przeszkadza, że przechodzisz. Takie biedaczyska wyczulone na hałasy

Dlatego trzeba się uczyć być przeźroczystym i wszystko tłumic w sobie tak żeby nikomu nie przeszkadzać.
hotaru27 pisze:
wt gru 22, 2020 1:39 am
Normalnie mam ochotę zaszyć się jak najdalej od cywilizacji, bo ludzkość jest gorsza niż rak.
Niestety coraz trudniej będzie o coś takiego.
Jeszcze 10-15 lat temu można było się o coś takiego pokusić.

Teraz można kupić jakieś rudery na odludziu tanio i jakoś tam egzystować w trudnych warunkach ale w spokoju.
Problem w tym ze woda w studniach wysycha przez susze. Za jakiś czas nie będzie można ogrzewać opałem stałym.
Pewnie nie będzie można uprawiać ziemi na własny użytek.

hotaru27
Posty: 241
Rejestracja: wt gru 12, 2017 11:45 pm

Re: Z czego się utrzymujecie?

Postautor: hotaru27 » czw gru 24, 2020 2:47 am

Chudzielec, to tak nie działa. Pewnym ludziom będzie przeszkadzać nawet to, że śmiałeś się urodzić lub że też potrzebujesz do życia tlenu. Mam już dość btcia tak traktowaną w pracy, szkole czy w durnym sklepie. Bycie miłym to najwidoczniej wada i trzeba umieć się na takich wydrzeć, bo inaczej zawsze będą się na Tobie wyładowywać. Zamówiłam kilka książek psychologicznych. Obym coś z tego wyciągnęła, bo już tego dłużej nie wytrzymam w takim kształcie jak ten obecny.

Taki koszt cywilizacji. Oderwanie od natury... Święty spokój zawsze będzie cenniejszy od złota.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości