proszę o pomoc

Tematy związane z życiem erotycznym oraz relacjami damsko-męskimi.
mikimause
Posty: 5
Rejestracja: śr cze 24, 2020 1:31 pm

proszę o pomoc

Postautor: mikimause » śr cze 24, 2020 2:51 pm

czy to osobowość schizoidalna???? proszę o pomoc

Jestem z pranerką od 3 lat. wczesniej miała kilka niezbyt długich związków (kilka miesięcy) Z zawodu jest naukowcem biologiem. Od początku znajomości moja pranerka była jakby zamknięta na moje sprawy/problemy (praca,plany,finanse), miałem poczucie jakby była obok za szybą. Kiedy mówiłem jej coś co łączyło się z negatywnymi emocjami to już zupełnie była odcięta i mówienie,"Nie mów mi tego, to są twoje sprawy. Jak tak mówisz w ten sposób czuje,że zabierasz mi moje Ja, moją przestrzeń, moją osobowość". A ja chciałem tylko sie z nią dzielic zyciem. Często potrzebowała przestrzeni którą jej oczywiście dawałem ( książki, odpoczynek)
Nie miała żadnych koleżanek tylko matkę,
Seks był bardzo rzadki 1xna mies i to tak bez uczuć im szybciej tym lepiej.
Z niczego sie nie cieszyła, nie była tez smutna, takie wypłaszczenie emocjonalne na wszystko ( wyjazdy, nowe meble tez bez entuzjazmu). Przy innych nie chciała okazywać uczuć, przytulić się. Ważniejsze dla niej było fantazjowanie, czytanie online niz obowiązki. natomiast w pracy petarda zadaniowa.
W domu jakiekolwiek problemy życiowe i obowiązki cedowała na innych.
Jestem wykończony, bo niedość że bardzo sie starłem to jeszcze słyszałem rożne dziwne oskarżenia pod moim adresem ( takie od czapy jakby chciała sie uwolnić) np. sama jestem silniejsza, nikogo nie potrzebuje, chyba mam depresje, jestes za blizko itp

prosze odpowiecie, czy to są kłopoty osobowościowe?schizoidalne?
co ja moge zrobić aby tej osobie pomóc i podtrzymać ewentualnie związek
Dzięki za wszelkie odp

mikimause
Posty: 5
Rejestracja: śr cze 24, 2020 1:31 pm

Re: proszę o pomoc

Postautor: mikimause » pt cze 26, 2020 9:24 am

widzę, że nikt nie jest w stanie pomóc, szkoda
partnerka nie chce iść, do specjalisty, cały czas wmawia, że trzeba ja akceptować taką jaka jest, mówi nie raz, że jest nienormalna, i nie potrzebuje nikogo do szczęścia, wyręcza sie innymi

i.j
Posty: 134
Rejestracja: czw sty 09, 2020 6:52 pm

Re: proszę o pomoc

Postautor: i.j » pt cze 26, 2020 9:46 am

Hmmm... A dlaczego wlasiwie chcesz być w takim związku?

mikimause
Posty: 5
Rejestracja: śr cze 24, 2020 1:31 pm

Re: proszę o pomoc

Postautor: mikimause » pt cze 26, 2020 10:29 am

bo mamy dzieci, i kocham ich mame

i.j
Posty: 134
Rejestracja: czw sty 09, 2020 6:52 pm

Re: proszę o pomoc

Postautor: i.j » pt cze 26, 2020 11:15 am

Oj. To zwiększa stopień komplikacji.

Widzisz - to jest forum dla osób z OS, nie forum dla psychologów, którzy OS się zajmują. Może na takim forum szybciej dostałbyś odpowiedź - ale tylko może, bo diagnoza kogoś to jest skomplikowany, długotrwały proces. Np. ja jestem w terapii CBT od roku, moja terapeutka nie wystawiła mi wraz z psychiatrą diagnozy do dziś - wiadomo, że mam zaburzenia osobowości, nie wiadomo do końca jakie - takie zaburzenia najczęściej są mieszane. I mimo tego, że moja terapeutka podejrzewa u mnie borderline, to nawet po roku spotkań nie otrzymałam pewnej diagnozy - na taką liczę w ośrodku gdzie przez pół roku będę pod obserwacją specjalistów i będą mogli zobaczyć "na żywo" moje interakcje społeczne i zachowania.

Dodatkowo - jak pewnie zauważyłeś - na tym forum panuje mały ruch. Ja osobiście odnoszę wrażenie (być może mylne), że osoby z OS w dużej mierze uciekają od trudnych pytań, od odpowiedzialności za własne życie, od rozwiązywania problemów - stąd takie konstruktywne porady, że "zabić można się w każdym wieku". I ja to rozumiem, bo sama bardzo długo miałam ten sam problem, z resztą on czasem nawraca. Czasem problemy po prostu są zbyt trudne, żeby się z nimi zmierzyć, zwłaszcza jeśli człowiek do tego "mierzenia się" nie ma odpowiedniego "oprzyrządowania". Wtedy ucieka, udaje, że tak jest dobrze, bo zbyt boi się, żeby powziąć jakieś kroki. W OS ten lęk jest chyba jednak mniej odczuwalny, z uwagi na tę zdolność do unikania i dysocjacji, niż w borderline - i to jest bardzo poważny problem, bo odchodzi jedna motywacja, która mogłaby człowieka tego marazmu wyciągnąć.

Natomiast jak to czują osoby z OS - musiały by się wypowiedzieć. Natomiast weź pod uwagę, że na tym forum może być słabo reprezentatywna grupa osób z OS, jak również osoby, które takiej diagnozy nie mają - np. ja nie mam.
mikimause pisze:
śr cze 24, 2020 2:51 pm

co ja moge zrobić aby tej osobie pomóc i podtrzymać ewentualnie związek
Co możesz zrobić, żeby pomóc tej osobie - nie mam pojęcia. Myślę, że niestety, nikomu nie da się pomóc, jeśli sam tego nie będzie chciał. I nie pomożesz, nawet jeśli będziesz uważał, że to najkochańsza, najwspanialsza osoba na świecie, niestety. To ta osoba musi zobaczyć swoją wartość, musi się ośmielić "wyjść na zewnątrz:, chcieć sobie pomóc. I owszem, to może niesamowicie boleć, bo często to są wspaniali, wartościowi ludzie - i to jest niezmiernie przykre patrzeć, jak krzywdzą siebie i innych wokół (partner/ dzieci), ale dopoki nie zechcą same nic ze sobą zrobić nie pomożesz (tak mi się przynajmniej wydaje). Tym bardziej, że OS będą odbierać każdą próbę pomocy jako intruzję w ich przestrzeń. Dobrze było by, gdyby wypowiedziała się w tym miejscu osoba z OS, bo mogę się mylić.

mikimause pisze:
śr cze 24, 2020 2:51 pm

Jestem wykończony, bo niedość że bardzo sie starłem to jeszcze słyszałem rożne dziwne oskarżenia pod moim adresem ( takie od czapy jakby chciała sie uwolnić) np. sama jestem silniejsza, nikogo nie potrzebuje, chyba mam depresje, jestes za blizko itp

co ja moge zrobić aby tej osobie pomóc i podtrzymać ewentualnie związek
Na pewno powinieneś się udać do psychologa. Powinien Ci on pomóc w zrozumieniu dynamiki waszego związku. Ponoć faceci mają problem z chodzeniem do terapeutów, nie wiem, jak w Twoim wypadku, ale myślę, że taka konsultacja z psychologiem była by dobrą rzeczą. Po pierwsze wytłumaczył by Ci trochę, dlaczego wszedłeś w związek z taką osobą (często mamy jakieś schematy z dzieciństwa, które sprawiają, że szukamy nieodpowiednich partnerów). Po drugie psycholog pomógł by w obecnej sytuacji - związek z osobą tego typu musi być bardzo wyczerpujący, może doprowadzić Ciebie do depresji (tak jest ponoć często u partnerów osób z borderline), a jak macie dzieciaki to powinniście zrobić WSZYSTKO, żeby zapewnić im bezpieczne środowisko rozwoju - dom, gdzie mama ma zaburzenia osobowości, a tata zab. depresyjne takim miejscem nie będzie. Po trzecie - może pomógł by nakłonić Twoją partnerkę do terapii.

Summing up:
1. Nie oczekuj diagnozy przez internet
2. Poszukaj pomocy specjalisty - dla partnerki, ale przede wszystkim dla siebie (w zasadzie, jeśli jest tak, jak opisujesz, można powiedzieć, że jesteś ofiarą przemocy psychicznej)
3. Jak się potrzebujesz "wygadać" to pisz - tutaj jest sporo osób, które mogą się do Ciebie odezwać, tylko musisz się nastawić na to, że może to potrwać dłuuuugi czas.

Powodzenia! Trzymam kciuki, żeby się poukładało, bo sytuacja rzeczywiście patowa. :(

mikimause
Posty: 5
Rejestracja: śr cze 24, 2020 1:31 pm

Re: proszę o pomoc

Postautor: mikimause » pt cze 26, 2020 12:59 pm

dziękuje za wyczerpująca i wartościową odpowiedz. pozdrawiam i życzę powodzenia

W
Posty: 426
Rejestracja: sob lip 04, 2015 12:00 am

Re: proszę o pomoc

Postautor: W » ndz cze 28, 2020 8:30 pm

Twoje krótkie, jednostronne zeznanie pasuje. W takim zeznaniu brakuje praktycznych szczegółów i trudno ocenić jakie są Wasze ogólne warunki, np. u mnie jest tak, że nie odczuję odpoczynku jeśli mam samą świadomość, że ktoś może naruszyć mój stan, nie odpocznę gdy ktoś kręci się za drzwiami. Tobie się może wydawać, że Ona odpoczywa, ale zależy od sytuacji czy tak w rzeczywistości jest. Albo czy nie wziąłeś za bardzo do siebie czegoś rzuconego w niesprzyjających okolicznościach.

Terapia dla Ciebie może być o tyle pomocna, że pozwoli Ci nabrać lepszego spojrzenia na Waszą sytuację i zebrać się do kupy. Gdybyś się zdecydował, upewnij się, na ile to możliwe, że terapeuta ma doświadczenie i radzi sobie z OS.


Nigdy nie byłem w takiej sytuacji i nie jestem kobietą. I nie bardzo sobie wyobrażam, że mógłbym funkcjonować w rodzinie.
Mogę się przyczepić do dwóch kawałków:

mikimause pisze:
śr cze 24, 2020 2:51 pm
W domu jakiekolwiek problemy życiowe i obowiązki cedowała na innych.

Też trochę tak mam. Trudno jest mi znaleźć motywację i satysfakcję w wypełnianiu zwykłych, podstawowych obowiązków, nawet do tego żeby pamiętać o nich. Przełamywanie się niesie ze sobą koszt, który później trudno nadrobić. Nie ma w tym żadnej złej woli. Dopóki bilans się nie zamyka jest to niemoc. Jedyne praktyczne rozwiązanie jakie znam to unikanie i możliwie asceza.

mikimause pisze:
śr cze 24, 2020 2:51 pm
słyszałem rożne dziwne oskarżenia pod moim adresem ( takie od czapy jakby chciała sie uwolnić) np. sama jestem silniejsza, nikogo nie potrzebuje, chyba mam depresje, jestes za blizko itp

Ja raczej unikam i milczę, trudno mi jest wyobrazić sobie sytuację, w której mógłbym tak aktywnie budować dystans. Przychodzą mi do głowy trzy możliwości: albo jest to bardzo silna obronna przed presją, albo do OS ma domieszkę czegoś jeszcze bardziej przykrego, albo jest poważniejszym przypadkiem OS.


Motywacja bierze się od oczekiwanej nagrody, więc… powodzenia.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości