Z czego się utrzymujecie?

Tematy związane z funkcjonowaniem w pracy i szkole.
fd09
Posty: 32
Rejestracja: sob lip 12, 2014 12:00 am

Z czego się utrzymujecie?

Postautor: fd09 » sob lip 12, 2014 7:42 am

Ciekawi co robicie na co dzień aby zarobić na życie? Ja aktualnie pracuję jako programista.

zima
Posty: 216
Rejestracja: ndz mar 27, 2016 12:00 am
Lokalizacja: Malbork
Kontakt:

Postautor: zima » ndz mar 27, 2016 11:30 pm

Ja sobie znalazłam pracę całkowicie nieodpowiednią dla kogoś chorobliwie nieśmiałego i z osobowością schizoidalną. Mianowicie pracuję na ladach w supermarkecie. I fakt, na początku było mi ciężko wytrzymać napięcie związane z obsługą klientów, ale z czasem się przyzwyczaiłam, chociaż kierowniczką narzeka, że się nie uśmiecham i unikam obsługi. Czasami cieszę się, że danego dnia dostaję do roboty coś poza ladą i mogę zająć się czymś typowo samotniczym, ale czasami wolę zostać na ladzie i męczyć się z ludźmi, kwestia dnia i innych czynników.

nonkan
Posty: 23
Rejestracja: ndz kwie 10, 2016 8:42 am

Postautor: nonkan » ndz kwie 10, 2016 8:56 am

Ja mam ok. 24,5 roku, obecnie jestem na rencie socjalnej, nie mam doświadczenia zawodowego i mam "grubsze" rozpoznania niż zaburzenia osobowości - schizofrenia (2016), zaburzenia schizotypowe (2015), zespół Aspergera -jedno z całościowych zaburzeń rozwoju (2008), do tego silne zaburzenia obsesyjno-kompulsywne (F42).
F84.5, F2x, F42.2, obecnie renta socjalna i umiarkowany stopień niepełnosprawności

fifikse
Posty: 309
Rejestracja: pn sty 04, 2016 12:00 am
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Re:

Postautor: fifikse » wt kwie 12, 2016 9:33 am

nonkan pisze:zespół Aspergera -jedno z całościowych zaburzeń rozwoju
...w jaki sposób zdiagnozowane, jeśli mogę zapytać? byłeś na jakichś specjalnych badaniach (tych, za które płacić trzeba i to wcale niemało, swoją drogą, ZA jest najdroższą psycho-diagnozą, o jaką można się starać <- co więcej, jedną z nielicznych, o którą ktokolwiek się stara; trochę to dziwne, ale pomijając, sama bym się nawet przebadała chętnie, tak z czystej ciekawości, dla sprawdzenia [systemu] udowodnienia sobie, że... tylko mi kasy szkoda), czy masz takiego rozwiniętego psychiatrę, że sam to tak rozpoznał nagle bez potrzeby dodatkowych badań i wyrzucania pieniędzy w błoto ... chociaż, z drugiej strony, masz rentę, co trochę (po części) zawdzięczasz ZA + temu, co wyżej (i dalej) wymienione (w sumie to ja też mam rentę i diagnozy nawet podobne i tylko mi tego Aspergera brakuje [kolekcjonuję to ;)]).

Gbur
Posty: 407
Rejestracja: pt sty 08, 2016 12:00 am
Kontakt:

Re: Z czego się utrzymujecie?

Postautor: Gbur » śr kwie 13, 2016 1:13 pm

tak z czystej ciekawości, dla sprawdzenia [systemu] udowodnienia sobie, że...
Wejdź na Ich forum i zobacz jak się z nimi dogadasz :wink:

fifikse
Posty: 309
Rejestracja: pn sty 04, 2016 12:00 am
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Re: Z czego się utrzymujecie?

Postautor: fifikse » śr kwie 13, 2016 5:12 pm

Gbur pisze:Wejdź na Ich forum i zobacz jak się z nimi dogadasz :wink:
wchodziłam. w sumie niedawno się tam zarejestrowałam, ale bardziej z ciekawości, o czym WY tam (ci, którzy i tu) piszecie, bo chyba większość tych "stąd" jest też "tam" - no więc skoro mnie nie było, zdecydowałam, że będę, choćby nieaktywnie, wraz w Wami, tu, tam i wszędzie, gdzie jesteście i gdziekolwiek jeszcze będziecie... ;)

a tak poważnie, to tam ich wszystkich zbyt dużo, jak dla mnie, nie "czuję" tamtego forum, czuję się dobrze tu - pomijając już nawet to całe ASD, bo przecież tam chyba tylko kilka osób tak naprawdę autystycznych/zdiagnozowanych, reszta jest tak samo autystyczna, jak ja, Ty, Wy wszyscy, my.

(nie wiem, może kiedyś coś tam napiszę, ale jakoś tak niepewnie się na ICH forum czuję <- to chyba to "ICH" właśnie, w sensie, że nie czuję tego "moje" - nie utożsamiam się)

poza tym nie chodzi mi o przynależność "do" a o TE (konkretnie) diagnozowanie <- chciałabym zbadać te badania, tych diagnozujących, nie (tych) diagnozowanych.

nonkan
Posty: 23
Rejestracja: ndz kwie 10, 2016 8:42 am

Re: Z czego się utrzymujecie?

Postautor: nonkan » czw kwie 14, 2016 5:28 pm

fifikse pisze:...w jaki sposób zdiagnozowane, jeśli mogę zapytać? byłeś na jakichś specjalnych badaniach (tych, za które płacić trzeba i to wcale niemało, swoją drogą, ZA jest najdroższą psycho-diagnozą, o jaką można się starać <- co więcej, jedną z nielicznych, o którą ktokolwiek się stara; trochę to dziwne, ale pomijając, sama bym się nawet przebadała chętnie, tak z czystej ciekawości, dla sprawdzenia [systemu] udowodnienia sobie, że... tylko mi kasy szkoda), czy masz takiego rozwiniętego psychiatrę, że sam to tak rozpoznał nagle bez potrzeby dodatkowych badań i wyrzucania pieniędzy w błoto ... chociaż, z drugiej strony, masz rentę, co trochę (po części) zawdzięczasz ZA + temu, co wyżej (i dalej) wymienione (w sumie to ja też mam rentę i diagnozy nawet podobne i tylko mi tego Aspergera brakuje [kolekcjonuję to ;)]).
Miałem diagnozę ZA za darmo dla mnie w wieku ok. 17 lat, szkoła średnia wysłała mnie do specjalistycznego ośrodka zajmującego się autyzmem i podobnymi zaburzeniami. Przyjechałem z rodzicem i tego dnia zrobiony był wywiad i postawiono rozpoznanie. Zespół diagnostyczny nie miał raczej wątpliwości co do tego, czy mam ZA. Kiedy na początku szkoły średniej przeczytałem o zespole Aspergera, pomyślałem, że mogę to mieć. Pewnego razu jedna z osób ze szkoły poinformowała mamę, że podejrzewa u mnie zespół Aspergera. Mamie się to nie spodobało.
F84.5, F2x, F42.2, obecnie renta socjalna i umiarkowany stopień niepełnosprawności

jfff
Posty: 8
Rejestracja: śr mar 30, 2016 9:11 pm

Re: Z czego się utrzymujecie?

Postautor: jfff » wt kwie 19, 2016 10:17 pm

fd09 pisze:Ja aktualnie pracuję jako programista.
Ja po studiach nie miałem pojęcia co ze sobą zrobić i zatrudniłem się w pierwszej lepszej biurowej robocie. Obecnie próbuję się przebranżowić jako programista. Myślę, że umiem już na tyle dużo, żeby iść gdzieś na juniora, ale zdecydowanie brakuje mi do tego entuzjazmu. Z drugiej strony obawiam się, że jak za długo będę zwlekał ze zmianą, to w końcu będzie dla mnie za późno... Może miałbyś jakąś mądrą poradę? ;)

chudzielec
Posty: 1096
Rejestracja: śr kwie 27, 2016 6:12 pm

Re: Z czego się utrzymujecie?

Postautor: chudzielec » pt cze 10, 2016 8:17 pm

Właśnie po 4 latach bezrobocia mam wracać od poniedziałku do dawnej starej pracy.
Zwolniłem się nie wytrzymując z ludźmi.

Wracając czuje się jak prostytutka. Mam ochotę zadzwonić w poniedziałek rano i wszystko odwołać.
Nie mogę się zdecydować czy to zrobić. Nie chce brać odpowiedzialności jeśli będzie źle i znowu będę się denerwował.Chyba będę rzucał monetą. Przed oczami staje mi obraz rozciętych wzdłuż przedramion jako rozwiązanie wszystkiego. Nie chce wracać do pracy bo to nic nie daje poza pieniędzmi potrzebnymi na jedzenie którym zapycha się flaki tylko po to aby pracować kolejny dzień.

Żałuje że nie urodziłem się debilem albo mnie nie wyskrobali.Chciałbym zachorować na raka.
To by rozwiazało wszystkie problemy.

chudzielec
Posty: 1096
Rejestracja: śr kwie 27, 2016 6:12 pm

Re: Z czego się utrzymujecie?

Postautor: chudzielec » pt cze 24, 2016 10:46 pm

Jakoś wytrzymałem już 2 tygodnie.
Praca jest na lewo a później może niestety na etat.
Myślę żeby po pracować rok czasu później zasiłek i życie z oszczędności w spokoju przez jakiś czas.

ZywyKamien
Posty: 101
Rejestracja: sob sie 20, 2016 9:33 pm

Re: Z czego się utrzymujecie?

Postautor: ZywyKamien » śr mar 01, 2017 1:50 pm

chudzielec pisze:Jakoś wytrzymałem już 2 tygodnie.
Praca jest na lewo a później może niestety na etat.
Myślę żeby po pracować rok czasu później zasiłek i życie z oszczędności w spokoju przez jakiś czas.
Jak tam praca? Pracujesz dalej?

chudzielec
Posty: 1096
Rejestracja: śr kwie 27, 2016 6:12 pm

Re: Z czego się utrzymujecie?

Postautor: chudzielec » czw mar 02, 2017 2:16 pm

ZywyKamien pisze:Jak tam praca? Pracujesz dalej?
"Pracuje" i odkładam pieniądze na gorszy czas.

To dziwna praca. Czasem przez tydzień dosłownie nic się nie robi.
Później ktoś wpada do pokoju ze zleceniem i przez godzinę trzeba zrobić więcej niż przez cały miesiąc (zawsze na wczoraj).
Bardzo nie lubię takich sytuacji. Nie potrafię wyjść ze spokojnego powolnego trybu.

Tak to się wyklarowało po początkowym okresie niestabilności.
Ostatnio zmieniony pt mar 03, 2017 8:36 am przez chudzielec, łącznie zmieniany 1 raz.

ZywyKamien
Posty: 101
Rejestracja: sob sie 20, 2016 9:33 pm

Re: Z czego się utrzymujecie?

Postautor: ZywyKamien » czw mar 02, 2017 8:24 pm

Przyzwyczaisz się z czasem. Odsiedź tam okres dłuższy niż rok i może wtedy pomyśl o zmianie.

unikowy123
Posty: 3
Rejestracja: pn cze 12, 2017 6:29 pm

Re: Z czego się utrzymujecie?

Postautor: unikowy123 » pn cze 12, 2017 6:46 pm

Z czego się utrzymuję ? Z dawania pieniędzy ze studiów(stypendium socjalne 300zł) rodzicom co miesiąc. I nic więcej nie mam, jakieś przyjemności ? Co rodzice kupią i jeśli mi dadzą jakąś czekoladę czy coś to mam, a tak wszystkie dosłownie pieniądze oddaje. Na studiach sobie nie radzę, I semestr dwa nie zaliczone przedmioty, II semestr znowu problemy i to czuję większe niż w I tak więc będzie trzeba poprawiać z 5 trudnych przedmiotów - nie podołam. Studenci na początku mojego studiowania stosowali mobbing słowny, jakieś wyśmianie, później się przyzwyczaili trochę, ale widzą jakim jestem dziwakiem, np. nie rozumieją czemu nie chce z nimi wracać autobusem do domu, oni na siebie po zajęciach czekają, ja nie, i często idę na następny przystanek lub czekam na następny tramwaj. Przedrzeźniają mnie często. Z prostych przedmiotów jak matematyka, fizyka, programowanie idzie się nauczyć, jakieś całki etc. nie są straszne w porównaniu do przedmiotów do których nie sposób znaleźć wiedzy potrzebnej do zaliczenia. Do tego dochodzi brak dalszej perspektywy, z racji iż wiem jak byłem wszędzie traktowany przez innych to wiem że studia mi nic nie dadzą, bo w żadnej pracy nie znajdę ludzi którzy by mnie choć troszkę polubili, pracodawcy w normalnych pracach nawet nie chcą mnie zatrudniać - i nie chodzi tu o kwalifikacje, bo stwierdzili to po rozmowie ze mną, widzieli jak się zachowuje, wiedzieli że popsuję im tam morale pracowników, będą się przy mnie stresować etc.

25 lat, z 3 lata byłem w UP zarejestrowany, przepracowałem łącznie z 1 miesiąc w 4 albo 5 firmach produkcyjnych, w żadnej nie wytrzymałem dłużej niż tydzień. Mobbing i moje samopoczucie idąc tam każdego dnia nie do opisania. Pobudka o 4,5 autobusem 1h w jedną stronę, o 13/14 koniec pracy 1h powrotu. o 16 w domu, zmęczenie sięga zenitu, w telewizji władcy niewolników mówią jak trzeba żyć robakom. Nogi napierdzielają, z 4h człowiek odpoczywa, otrząsa się po pracy. 20 godzina i zaraz trzeba spać bo o 4 pobudka. Wspaniałe życie + całkowite gnojenie w pracy przez ludzi = [...]. Inni ludzie oczywiście pracują - ale bez tego drugiego -> im ludzie dodają energii w pracy i mogą jakoś tą energię wykorzystać w ciągu dnia. U mnie praca zabiera energię + ludzie zabierają energię równie dobitnie. To zbyt duża mieszanka utraty energii, człowiek traci wszelkie siły, czuje się jak wyciśnięta ścierka do ostatniej kropli, jak niewolnik przywiązany do łańcucha w miejscu pracy - bo ja traciłem poczucie czasu - czułem że jestem w pracy nie 8h a 24h, bo sen 10-12h + praca 8h + 3h na dojazdy + odpoczynek bez relaksu żadnego 3h = jesteś w pracy wracasz -> i zanim się obejrzysz już jest rano i znowu praca w zakładzie pracy. Szapo ba dla kolesi którzy wymyślili ten świetnie działający system niewolniczy - że się ludzie na to zgodzili... na KFC, pizze hut ludzie nie mogą sobie pozwolić - a to restauracje dla mas - a co dopiero mówić o normalnych restauracjach z normalnym jedzeniem, dobrym jakościowo i smakowo. Internet który powoduje chaos w mózgu, głupoty, oglądanie przez dzieci i ostatnio przez dorosłych streamy z gierek, z życia patologii etc. - i tak całymi dniami. To ma być ten piękny system według mediów i polityków. A w rzeczywistości ludzie jedzą ryż, czasem kurczaka, makaron ze zważoną śmietaną z biedronki, zepsute/przeterminowane przekąski z biedronki po których są nieprzyjemności trawienne etc. - a to tylko jedzenie... Nie mówiąc o własnościach typu mieszkanie, działka, dom, samochód etc. To jest śmiech na sali. Gdzie rewolucje ? Gdzie ? Gdzie ? Gdzie ? Dziękuję.

Gbur
Posty: 407
Rejestracja: pt sty 08, 2016 12:00 am
Kontakt:

Re: Z czego się utrzymujecie?

Postautor: Gbur » wt cze 13, 2017 1:09 am

Cześć unikowy
unikowy123 pisze:Z prostych przedmiotów jak matematyka, fizyka, programowanie idzie się nauczyć, jakieś całki etc. nie są straszne w porównaniu do przedmiotów do których nie sposób znaleźć wiedzy potrzebnej do zaliczenia
Bardzo często na takich przedmiotach na egzaminach jest materiał z wykładów.
Spróbuj się zorientować, czy Twoja grupa nie ma jakiegoś forum, strony na Facebooku, czy innej platformy wymiany informacji. Zwykle taka jest, przynajmniej w moim przypadku taka była. Ewentualnie możesz zapytać koleżankę o notatki z wykładów - kobiety mają statycznie bardziej miękkie serce. Zdarza się też, że na chomikuj.pl ludzie zamieszczają notatki, czy inne materiały z przedmiotów, nawet pochodzące od konkretnych profesorów. Zdarza się też, że przy uczelni w akademikach jest wewnętrzna sieć studencka (nie wiem, czy też w przypadku Twojej uczelni) ,gdzie w wewnętrznym obiegu hulają materiały z kilkunastu poprzednich roczników.
Studenci na początku mojego studiowania...
Wszyscy? Może znajdź chociaż jedną osobę przychylnie albo chociaż neutralnie do Ciebie nastawioną, z którą będziesz mógł wymieniać informacje dotyczące studiów ?


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość