Ekstremalna oszczedność skąpstwo?

Tematy związane z funkcjonowaniem w pracy i szkole.
i.j
Posty: 132
Rejestracja: czw sty 09, 2020 6:52 pm

Re: Ekstremalna oszczedność skąpstwo?

Postautor: i.j » śr maja 27, 2020 9:19 pm

.
Ostatnio zmieniony śr lip 29, 2020 11:43 am przez i.j, łącznie zmieniany 1 raz.

Niezgodna
Posty: 43
Rejestracja: śr kwie 15, 2020 8:42 am

Re: Ekstremalna oszczedność skąpstwo?

Postautor: Niezgodna » śr maja 27, 2020 10:41 pm

Pisząc rodzina miałam na myśli męża i dzieci. Z resztą, nawet rodzicami staram się nie mieć żadnych finansowych spraw, zobowiązań, pożyczek. Nie biorę nic od nich i nie daję.

i.j
Posty: 132
Rejestracja: czw sty 09, 2020 6:52 pm

Re: Ekstremalna oszczedność skąpstwo?

Postautor: i.j » śr maja 27, 2020 10:46 pm

.
Ostatnio zmieniony śr lip 29, 2020 11:42 am przez i.j, łącznie zmieniany 1 raz.

Niezgodna
Posty: 43
Rejestracja: śr kwie 15, 2020 8:42 am

Re: Ekstremalna oszczedność skąpstwo?

Postautor: Niezgodna » śr maja 27, 2020 11:11 pm

Dopiero niedawno dowiedziałam się o OS. Teraz zdałam sobie sprawę że każda moja decyzja to efekt os. Małżeństwo i dzieci to błąd. Cierpią z mojej winy. Nie mają prawdziwej żony i matki. Daję dzieciom zły przykład. Nie odkręcę tego. Nie umiem być inna nie chcę ale muszę trochę udawać. Męczy mnie to bardzo. Czasem mam ochotę wyjść z domu i nie wrócić. Gdybym wiedziała o sobie tyle co dziś, nie miałabym dzieci.

Ari
Posty: 987
Rejestracja: pt maja 31, 2019 9:44 pm

Re: Ekstremalna oszczedność skąpstwo?

Postautor: Ari » czw maja 28, 2020 9:38 pm

Niezgodna pisze:
śr maja 27, 2020 11:11 pm
[...]
Masz chociaż cel w życiu (wychowanie dzieci), to czego niektórym osobom tu na forum brakuje.

Niezgodna
Posty: 43
Rejestracja: śr kwie 15, 2020 8:42 am

Re: Ekstremalna oszczedność skąpstwo?

Postautor: Niezgodna » pt maja 29, 2020 7:20 am

Ari pisze:
czw maja 28, 2020 9:38 pm
Niezgodna pisze:
śr maja 27, 2020 11:11 pm
[...]
Masz chociaż cel w życiu (wychowanie dzieci), to czego niektórym osobom tu na forum brakuje.
Właśnie. Często widzę tu na forum, że brakuje wam dziewczyny, rodziny,związku. Wiem z własnego doświadczenia, że tacy jak ja nie nadają się do związku. Czasem lepiej nie obarczać sobą inne osoby. Kiedyś wydawało mi się, że gdy będę miała takie zwykłe życie, rodzinę itd. to poczuję się szczęśliwsza, że znajdę swoje miejsce. Nieprawda. Jestem tak samo wyobcowana, zdystansowana tylko wszystko skomplikowało się bardziej.,, Nie wiesz czego sobie życzysz,, tak mi się przypomniało. Związek to nie lekarstwo na takie problemy. Trzeba najpierw poradzić sobie z OS (czy to możliwe?).

Ari
Posty: 987
Rejestracja: pt maja 31, 2019 9:44 pm

Re: Ekstremalna oszczedność skąpstwo?

Postautor: Ari » pt maja 29, 2020 11:28 am

Nie wiem co rozumiesz przez słowo "poradzić". Mi nigdy nie udało się od tego uciec albo tego zmienić, wszystkie próby okazały się ślepymi uliczkami. Ulgę czułem tylko gdy zaprzestałem prób ucieczki/zmiany, gdy zaakceptowałem że tak już jest, że takie już mam uwarunkowania genetyczne i nic z tym nie zrobię.

blueberry95
Posty: 9
Rejestracja: ndz cze 21, 2020 10:38 pm

Re: Ekstremalna oszczedność skąpstwo?

Postautor: blueberry95 » ndz cze 21, 2020 11:53 pm

Niestety mam z tym problem. Oszczędzam ile się da na wszystkim, często bywałam nazywana przez innych żydem. Kupuję najtańsze jedzenie, ubrania, nie jeżdżę na wakacje ani nie chodzę do kina, bo mi szkoda pieniędzy. Tylko kilka razy w życiu kupiłam kawę na mieście i to najtańszą. Ciężko mi wydać te 6 zł na kawę myśląc, że w domu mogę zrobić sobie taką samą kawę za darmo. Moją kurtkę zimową w tym roku nosiłam już 5. rok i widać to po niej, ale szkoda mi tych 200 zł na nową. Chodziłam ze 2 miesiące w dziurawych butach pod koniec zimy, bo już nie opłacało się kupować nowych, skoro zaraz koniec zimy. Mój telefon ma już 8 lat, praktycznie nie działa w nim internet, ciągle się wiesza, ale skoro nadal działa, szkoda mi go wyrzucać i kupować nowy. Wiem, że to jest złe, ale nie umiem tego zmienić. Czuję wyrzuty sumienia, gdy wydam na coś niepotrzebnie. Nie mam ani nigdy nie miałam problemów finansowych. Moi rodzice też tacy są i chyba mam to po nich.

Schizoborder
Posty: 193
Rejestracja: śr gru 11, 2019 9:20 am

Re: Ekstremalna oszczedność skąpstwo?

Postautor: Schizoborder » pn cze 22, 2020 11:41 am

blueberry95 pisze:
ndz cze 21, 2020 11:53 pm
Niestety mam z tym problem. Oszczędzam ile się da na wszystkim, często bywałam nazywana przez innych żydem. Kupuję najtańsze jedzenie, ubrania, nie jeżdżę na wakacje ani nie chodzę do kina, bo mi szkoda pieniędzy. Tylko kilka razy w życiu kupiłam kawę na mieście i to najtańszą. Ciężko mi wydać te 6 zł na kawę myśląc, że w domu mogę zrobić sobie taką samą kawę za darmo. Moją kurtkę zimową w tym roku nosiłam już 5. rok i widać to po niej, ale szkoda mi tych 200 zł na nową. Chodziłam ze 2 miesiące w dziurawych butach pod koniec zimy, bo już nie opłacało się kupować nowych, skoro zaraz koniec zimy. Mój telefon ma już 8 lat, praktycznie nie działa w nim internet, ciągle się wiesza, ale skoro nadal działa, szkoda mi go wyrzucać i kupować nowy. Wiem, że to jest złe, ale nie umiem tego zmienić. Czuję wyrzuty sumienia, gdy wydam na coś niepotrzebnie. Nie mam ani nigdy nie miałam problemów finansowych. Moi rodzice też tacy są i chyba mam to po nich.
Co zrobisz z tymi wszystkimi pieniędzmi potem?


Ja pochodzę z domu, w którym oszczędzało się na wybranych dzieciach i podstawowych rzeczach. Po ucieczce stamtąd zaczelam kupować wszystko, czego mi wtedy brakowalo, od spodni, bluz, do żelków, chipsów, Kinder niespodzianek. Ogarnęłam się po jakimś czasie. Nie żałuję, zaspokoiłam przynajmniej swoje dziecięce materialne potrzeby.

W
Posty: 540
Rejestracja: sob lip 04, 2015 12:00 am

Re: Ekstremalna oszczedność skąpstwo?

Postautor: W » pn cze 22, 2020 3:51 pm

blueberry95 pisze:
ndz cze 21, 2020 11:53 pm
Oszczędzam ile się da na wszystkim ... bo mi szkoda pieniędzy.
ale szkoda mi tych 200 zł
szkoda mi go wyrzucać i kupować nowy
Czuję wyrzuty sumienia, gdy wydam na coś niepotrzebnie

Bardziej odczuwasz to jako potrzebę niewydawania pieniędzy czy może raczej brak potrzeby wydawania?
U mnie to wygląda podobnie z tym, że interpretuję to jako brak przyjemności z robienia zakupów, satysfakcji z nowych rzeczy. Przyzwyczajam się do swoich rzeczy i nie bardzo mam ochotę je zmieniać, chyba że już muszę. Nie znoszę przybytków i kołchozów zakupowych, jak i innych miejsc publicznych, i z tego powodu też unikam zakupów. Jak już czegoś potrzebuję i mi jakoś na względnie dobrym zakupie zależy, to staram się kupić coś przyzwoitego i nie przepłacić, ale zorientowanie się kosztuję czas i energię, i z tego też powodu odkładam zakupy.

niewiem2137
Posty: 15
Rejestracja: pn cze 22, 2020 9:18 pm

Re: Ekstremalna oszczedność skąpstwo?

Postautor: niewiem2137 » śr cze 24, 2020 8:15 pm

nie lubię wydawać pieniędzy, nie lubię ich pożyczać
nie mam też za bardzo na co ich trwonić oprócz podstawowych środków do życia

zima
Posty: 207
Rejestracja: ndz mar 27, 2016 12:00 am
Lokalizacja: Malbork
Kontakt:

Re: Ekstremalna oszczedność skąpstwo?

Postautor: zima » pn lip 06, 2020 9:05 pm

Kiedyś byłam bardziej oszczędna, teraz jak coś mam, to myślę tylko o tym, co kupić. Nawet teraz korci mnie, żeby wydać krocie na lalki z Ali, bo są fajne. Ot pogibało mnie.

blueberry95
Posty: 9
Rejestracja: ndz cze 21, 2020 10:38 pm

Re: Ekstremalna oszczedność skąpstwo?

Postautor: blueberry95 » pt lip 31, 2020 5:28 am

Schizoborder pisze:
pn cze 22, 2020 11:41 am
Co zrobisz z tymi wszystkimi pieniędzmi potem?
Dopiero kończę studia i prawdziwa praca przede mną, więc nie mam jakichś milionów na koncie. Aczkolwiek nawet jak już zacznę regularną pracę nie sądzę, że mój sposób życia się zmieni. Myślę, że po prostu za uzbieraną kwotę kupię sobie mieszkanie. W sumie plus mojego stylu życia jest taki, że nie będę musiała brać 40-letniego kredytu, choć patrząc na obecne ceny nieruchomości jakiś kredyt na pewno będę musiała wziąć.
W pisze:
pn cze 22, 2020 3:51 pm
Bardziej odczuwasz to jako potrzebę niewydawania pieniędzy czy może raczej brak potrzeby wydawania?
Bardzo ciekawe pytanie, aż musiałam się chwilę zastanowić i w sumie nie wiem co bardziej, chyba obie te potrzeby po równo. Potrzeba niewydawania pieniędzy - gdy dotyczy rzeczy, za które potencjalnie można dużo przepłacić, czyli np. nowy telefon, ubrania. Nie lubię przepłacać, gdy mogę mieć tańszą rzecz i jakościowo podobną. A brak potrzeby wydawania - bo gdy już kupię te potrzebne mi rzeczy, to już mi one wystarczają i nie mam ochoty kupowania więcej. Ogólnie obserwuję u większości ludzi duży konsumpcjonizm i zupełnie tego nie rozumiem. Choć zdaję sobie sprawę, że moja postawa też jest ekstremalna i dla większości pewnie niezrozumiała. Podobnie jak Ty nie odczuwam przyjemności z zakupów i nie cierpię centrów handlowych.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość