cel życia?

Jednym z kryteriów diagnostycznych osobowości schizoidalnej jest spłaszczona uczuciowość dotycząca zarówno emocji pozytywnych jak i negatywnych wliczając w to odczuwanie przyjemności.
i.j
Posty: 134
Rejestracja: czw sty 09, 2020 6:52 pm

Re: cel życia?

Postautor: i.j » wt maja 12, 2020 11:43 pm

Nie W_n, nie myślę. Ja już w ogóle nie myślę. Ja mam wszystkiego, k... dość. A zaspokajanie pierwotnych instynktów mnie ani nie cieszy, ani nie interesuje. Obecnie najbardziej lubię spać.

i.j
Posty: 134
Rejestracja: czw sty 09, 2020 6:52 pm

Re: cel życia?

Postautor: i.j » wt maja 12, 2020 11:47 pm

Kiedyś chciałam być dobra w swoim zawodzie. Takie było moje marzenie. W sumie od kiedy zaczęłam mówić. Teraz z tego już nic nie zostało. Doszło do mnie, że w zasadzie to jestem nikim, nie mam nic swojego - moje dzieciństwo ograbiło mnie z osobowości.

W
Posty: 425
Rejestracja: sob lip 04, 2015 12:00 am

Re: cel życia?

Postautor: W » śr maja 13, 2020 12:49 am

i.j pisze:
wt maja 12, 2020 11:43 pm
Obecnie najbardziej lubię spać.

Jeśli tylko masz możliwość spania do oporu, to może nie jest głupie. Zacząłbym się martwić spaniem dopiero przy 12+ godzinach przez ponad dwa miesiące (to bez wątpienia indywidualne, dałbym sobie dobre parę tygodni).

i.j pisze:
wt maja 12, 2020 11:47 pm
Doszło do mnie, że w zasadzie to jestem nikim, nie mam nic swojego.

Nie wiem jak to jest z kobietami, obstawiam że dla mężczyzn jest to bardzo istotne. Przeważnie takim zaczepieniem jest dla ludzi rodzina, dom, praca, jakieś hobby ale w tym chodzi raczej o stabilne źródło przyjemności, satysfakcji, pozytywnych emocji. Tak, to jest istotny problem.

i.j pisze:
wt maja 12, 2020 11:47 pm
moje dzieciństwo ograbiło mnie z osobowości.

Nie mogę napisać na ile takie stwierdzenie jest prawidłowe, myślę, że problem raczej leży w niedopasowaniu osobowości do środowiska.

i.j pisze:
wt maja 12, 2020 10:27 pm
"dlaczego to ona, a nie ja? dlaczego cholera, umiera ktoś, kto ma po co żyć, kto się potrafi autentycznie tym wszystkim cieszyć, a ja żyję, choć nie mam z tego przyjemności?".

Takie myśli pasują do ludzi, którzy przeżyli wojnę. Ja z kolei byłem niedawno świadkiem nagłej śmierci kogoś, kto, patrząc z zewnątrz, miał w zasadzie wszystko co powinno się w życiu mieć, ale mam duże wątpliwości czy jakość jego doświadczeń była pełna, czy nie były powierzchowne, płytkie, z pewnością było tam wiele napięcia.

i.j pisze:
wt maja 12, 2020 10:27 pm
Znowu rozważam samobójstwo i racjonalnie zastanawiam się, czy nie było by ono jednak najrozsądniejszym rozwiązaniem. Nie mam już siły. Tęsknię za moim psem.

Na mnie w takich stanach wyraźnie działa przełamanie codziennej rutyny, czy samobójstwo nie jest właśnie tym? zdaję sobie sprawę, że to jest trudne. Za to Twoja depresyjna retrospekcja zdaje się być całkiem ładna, moje są całkowicie beznadziejne ;).

i.j pisze:
wt maja 12, 2020 10:27 pm
Celem miało być uzdrowienie się, ale po co taki cel, jeśli nie ma on sensu?

Ale jak rozumiesz "uzdrowienie". Ja bym użył pojęć - znalezienia akceptowalnego kompromisu albo niszy. Ciekaw jestem jakie jest nastawienie Twojej terapeutki, raczej nie stawia za cel terapii "uzdrowienia"?

Schizoborder
Posty: 138
Rejestracja: śr gru 11, 2019 9:20 am

Re: cel życia?

Postautor: Schizoborder » śr maja 13, 2020 7:15 am

Ale jaki cel życia? Co ja mrówka, który ma cel unieść żarcie do mrowiska? Bezcelowo sobie spokojnie żyję. Skłamałam, mam małe cele, jak zdobycie dyplomu i dzisiaj adopcja szczura, ale nie są one tym wielkim celem życia, którego nie ma.

Więzień_nienawiści
Posty: 96
Rejestracja: pn wrz 23, 2019 8:17 pm

Re: cel życia?

Postautor: Więzień_nienawiści » śr maja 13, 2020 7:33 am

Schizoborder pisze:
śr maja 13, 2020 7:15 am
Ale jaki cel życia? Co ja mrówka, który ma cel unieść żarcie do mrowiska? Bezcelowo sobie spokojnie żyję. Skłamałam, mam małe cele, jak zdobycie dyplomu i dzisiaj adopcja szczura, ale nie są one tym wielkim celem życia, którego nie ma.
Jaki dyplom?

Schizoborder
Posty: 138
Rejestracja: śr gru 11, 2019 9:20 am

Re: cel życia?

Postautor: Schizoborder » śr maja 13, 2020 1:18 pm

Właściwie prawo wykonywania zawodu, dyplom ukończenia studium.

Ari
Posty: 922
Rejestracja: pt maja 31, 2019 9:44 pm

Re: cel życia?

Postautor: Ari » śr maja 13, 2020 2:04 pm

Pozwoliłem sobie odgrzebać.
chudzielec pisze:
śr lip 27, 2016 7:57 pm
Jest takie banalne powiedzenie:

"Żaden wiatr nie jest dobry dla okrętu, który nie zna portu swego przeznaczenia."
To powiedzenie jest przedstawione w sposób rażąco pesymistyczny i co za tym idzie - błędny.

Prawda jest taka, że żaden wiatr nie jest ani dobry ani zły dla okrętu, który nie zna portu swego przeznaczenia.
Dobry/zły wiatr może zaistnieć tylko wtedy gdy port docelowy jest określony, ponieważ tylko wtedy wiatr może ułatwiać badź utrudniać osiągnięcie celu.

Może warto się nad tym zastanowić w kontekście celu życia.

Więzień_nienawiści
Posty: 96
Rejestracja: pn wrz 23, 2019 8:17 pm

Re: cel życia?

Postautor: Więzień_nienawiści » śr maja 13, 2020 8:16 pm

Schizoborder pisze:
śr maja 13, 2020 1:18 pm
Właściwie prawo wykonywania zawodu, dyplom ukończenia studium.
Ale co dokładnie? Jesteś w Krakowa?

Rotten
Posty: 9
Rejestracja: ndz maja 10, 2020 1:05 am
Lokalizacja: Warschau

Re: cel życia?

Postautor: Rotten » czw maja 14, 2020 1:17 am

Ludzie zastanawiający się nad sensem życia oczekują jakichś wyższych celów, a może wyjaśnienie jest proste i leży przed nosem? A może nie ma żadnego, tak jak prawa fizyki nie mają celu i po prostu działają?
Z tego co widzę czy to zwierzę, czy człowiek, to każde ich działanie jest dążeniem do maskymalizacji przyjemności i minimalizacji cierpienia. Ludzie którzy czują, że ich życie ma sens są raczej szczęśliwi, z kolei ktoś u kogo przeważa cierpienie i nie ma nadzieji na poprawę, nie widzi sensu w życiu. Fakt, że to wszystko jest strasznie przemijające, i nawet jak osiągamy szczęście to nie jesteśmy usatysfakcjonowani i chcemy więcej.
Więc może nie ma żadnego wyższego celu i jest tylko dążenie do przyjemności, bez względu na to czy to kanapki z serem, przedłużenie gatunku, rozwój osobisty, uznanie społeczne, władza czy pieniądze.

W
Posty: 425
Rejestracja: sob lip 04, 2015 12:00 am

Re: cel życia?

Postautor: W » czw maja 14, 2020 1:35 am

Zdefiniuj „zastanawianie się nad sensem życia” oraz „wyższe cele”. Czy idąc na terapię do psychologa, korzystasz z jego wiedzy żeby poprowadził proces „zastanawiania się nad sensem” za rączkę, do „wyższego celu” poprawy dobrostanu, w oczekiwaniu przyjemności pod postacią ulgi lub jakiegoś życiowego lub psychologicznego sukcesu?

chudzielec
Posty: 872
Rejestracja: śr kwie 27, 2016 6:12 pm

Re: cel życia?

Postautor: chudzielec » czw maja 14, 2020 9:11 am

Ari pisze:
śr maja 13, 2020 2:04 pm
Prawda jest taka, że żaden wiatr nie jest ani dobry ani zły dla okrętu, który nie zna portu swego przeznaczenia.
Metafora ni jest do końca trafna.

Wiatr jest zjawiskiem naturalnym nie ma intencji jak inni ludzie.
W życiu inni ludzi raczej będą sterować Toba tak żeby osiągnąć własne cele niekoniecznie zgodne z twoim dobrostanem.

Ari
Posty: 922
Rejestracja: pt maja 31, 2019 9:44 pm

Re: cel życia?

Postautor: Ari » czw maja 14, 2020 10:09 am

W takim przypadku wiatr to intencje ludzi. Dobrostan to port. Gdy nie dążysz do dobrostanu to intencje ludzi stają się obojętne.

Ari
Posty: 922
Rejestracja: pt maja 31, 2019 9:44 pm

Re: cel życia?

Postautor: Ari » czw maja 14, 2020 11:06 am

Jeszcze w ramach wyjaśnienia: nie chodzi o to by być popychadłem dla innych ludzi. Chodzi o zrozumienie, że dobrostan ma każdy z nas - wskazuje na to chociażby posiadanie dostępu do internetu. Każdy inny cel jest tylko grą pozorów.

i.j
Posty: 134
Rejestracja: czw sty 09, 2020 6:52 pm

Re: cel życia?

Postautor: i.j » czw maja 14, 2020 5:31 pm

Nienawidzę pojęcia "dobrostan". To takie określenie, które sztucznie definiuje wybrane parametry stanu danej istoty, sugerując, że znajduje się ona w optimum. Kury mają dobrostan, świnie mają dobrostan, norki amerykańskie mają dobrostan... tylko potem się okazuje, że ten dobrostan to jest obiektywne określenie jakichś subiektywnych parametrów określonych normą (subiektywnie wyznaczoną), które nie mają nic wspólnego z rzeczywistym stanem określanego stworzenia. Takie określenie, nie mające nic wspólnego z prawda, ale uspokajające sumienie.

chudzielec
Posty: 872
Rejestracja: śr kwie 27, 2016 6:12 pm

Re: cel życia?

Postautor: chudzielec » czw maja 14, 2020 5:52 pm

i.j pisze:
czw maja 14, 2020 5:31 pm
Nienawidzę pojęcia "dobrostan". ....
Odnoszac do tego co pisał Ari tutaj:
viewtopic.php?p=6439#p6439
Ari pisze:
czw maja 14, 2020 8:11 am
Wg mnie sukces to stan w którym podstawowe potrzeby są zaspokojone (gdy masz w co się ubrać, gdzie mieszkać i co jeść). Wszystko ponad to tworzy iluzję sukcesu.
Ten dobrostan to homeostaza czyli po prostu niezakłócona zdolność do istnienia biologicznego.
To na takiej zasadzie to wystarczy nie więdnąc ani nie rosnąc tylko trwać jak kaktus w niesprzyjających warunkach albo moja ulubione zwierzatko:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Niesporczaki


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości