Osobowość schizoidalna, a zespół Aspergera

Ogólnie o osobowości schizoidalnej.
Gbur
Posty: 346
Rejestracja: pt sty 08, 2016 12:00 am
Kontakt:

Re: Osobowość schizoidalna, a zespół Aspergera

Postautor: Gbur » pn sie 22, 2016 8:09 pm

Ciekawy temat, do rozważenia (tak od połowy strony się zaczyna interesująca część).
http://www.intpforum.com/showthread.php?t=15991


ZywyKamien
Posty: 101
Rejestracja: sob sie 20, 2016 9:33 pm

Re: Osobowość schizoidalna, a zespół Aspergera

Postautor: ZywyKamien » wt wrz 08, 2020 8:13 pm

Gbur pisze:
pt maja 15, 2020 9:12 pm
https://www.youtube.com/watch?v=f0_V0mTfbkc
To by wiele tłumaczyło, dlaczego moje dwa lata terapii jak krew w piach. Zmiany są śladowe, prowadząca która mówi że mam cechy Zespołu Aspergera mówi mi że skoro popełniam ciągle te same błędy i mam te same problemy to jedyne co pozostaje innym w tej grupie to tolerować moją odmienność.

static.feminine
Posty: 10
Rejestracja: śr wrz 09, 2020 2:18 am
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Osobowość schizoidalna, a zespół Aspergera

Postautor: static.feminine » pt wrz 11, 2020 7:15 am

Wykryto u mnie cechy ASD a jednocześnie dostawałam diagnozę osobowości schizoidalnej, super.

Gbur
Posty: 346
Rejestracja: pt sty 08, 2016 12:00 am
Kontakt:

Re: Osobowość schizoidalna, a zespół Aspergera

Postautor: Gbur » pt wrz 11, 2020 7:14 pm

ZywyKamien pisze:
wt wrz 08, 2020 8:13 pm
Gbur pisze:
pt maja 15, 2020 9:12 pm
https://www.youtube.com/watch?v=f0_V0mTfbkc
To by wiele tłumaczyło, dlaczego moje dwa lata terapii jak krew w piach. Zmiany są śladowe, prowadząca która mówi że mam cechy Zespołu Aspergera mówi mi że skoro popełniam ciągle te same błędy i mam te same problemy to jedyne co pozostaje innym w tej grupie to tolerować moją odmienność.
Albo może być też tak, że prowadząca w ten sposób usprawiedliwia nieskuteczność terapii ? Z tego co czytałem, ludzie z ZA też chodzą na terapie i ta terapia bywa skuteczna, więc posiadanie ZA nie jest czymś, co uniemożliwia terapię.
To co mówi brzmi jak zwalanie winy na jakieś Twoje wrodzone cechy i to raczej szkodzi niż pomaga.
Ostatnio zmieniony pt wrz 11, 2020 7:38 pm przez Gbur, łącznie zmieniany 1 raz.

Gbur
Posty: 346
Rejestracja: pt sty 08, 2016 12:00 am
Kontakt:

Re: Osobowość schizoidalna, a zespół Aspergera

Postautor: Gbur » pt wrz 11, 2020 7:30 pm

static.feminine pisze:
pt wrz 11, 2020 7:15 am
Wykryto u mnie cechy ASD a jednocześnie dostawałam diagnozę osobowości schizoidalnej, super.
A ten, kto diagnozował osobowość schizoidalną wiedział o diagnozie ASD ? Bo w ICD-10 jest wyróżniona "differential diagnosis" pomiędzy jednym, a drugim (ze względu na to, że istnieje pewien zbiór cech wspólnych) żeby się diagności nie mylili; która jednak nie wyklucza tego, że można posiadać jedno i drugie - tylko w tym przypadku diagnosta musi się chyba bardziej wysilić.

static.feminine
Posty: 10
Rejestracja: śr wrz 09, 2020 2:18 am
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Osobowość schizoidalna, a zespół Aspergera

Postautor: static.feminine » sob wrz 12, 2020 3:17 pm

Gbur pisze:
pt wrz 11, 2020 7:30 pm

A ten, kto diagnozował osobowość schizoidalną wiedział o diagnozie ASD ? Bo w ICD-10 jest wyróżniona "differential diagnosis" pomiędzy jednym, a drugim (ze względu na to, że istnieje pewien zbiór cech wspólnych) żeby się diagności nie mylili; która jednak nie wyklucza tego, że można posiadać jedno i drugie - tylko w tym przypadku diagnosta musi się chyba bardziej wysilić.
Tak, to był zespół tych samych diagnostów. Miałam przeprowadzane różne testy i właśnie niewykluczone, że u mnie jest to właśnie podwójna diagnoza.

ZywyKamien
Posty: 101
Rejestracja: sob sie 20, 2016 9:33 pm

Re: Osobowość schizoidalna, a zespół Aspergera

Postautor: ZywyKamien » sob wrz 12, 2020 6:58 pm

Gbur pisze:
pt wrz 11, 2020 7:14 pm
Albo może być też tak, że prowadząca w ten sposób usprawiedliwia nieskuteczność terapii ? Z tego co czytałem, ludzie z ZA też chodzą na terapie i ta terapia bywa skuteczna, więc posiadanie ZA nie jest czymś, co uniemożliwia terapię.
To co mówi brzmi jak zwalanie winy na jakieś Twoje wrodzone cechy i to raczej szkodzi niż pomaga.
Kiedyś, na samym początku, jak jeszcze chodziłem na indywidualną na bodajże trzecim spotkaniu przekazała mi informację że mam cechy ZA i później o tym nie wspominała poza jedną sytuacją. Generalnie terapia grupowa na którą chodzę (psychodynamiczna) polega na tym, że nie dostaje się zbyt wiele informacji o sobie bo w przeciwnym wypadku zainteresowani dostaliby jakiś poradnik i by się rozpierzchli ;)
Poza tym sama prowadząca mówi, że nie diagnozuję co do zasady i robi to tylko wtedy jest do tego zmuszona, gdy robi np. za biegłą i musi coś wypełnić. Myślę że mają o mnie jakąś kartotekę, moim marzeniem jest znaleźć się w jej posiadaniu na chwilę.
Odnośnie ZA pokrywają się elementy związane z obsesyjnymi zainteresowaniami, trudnościami w kontaktach społecznych i częściowo z sensoryką pod kątem wzroku i słuchu. Żadnej formalnej diagnozy i tak nie mam, zresztą w moim wieku i tak musiałbym ją sobie załatwić sam "dla sztuki" bo poza informacją nic bym z niej nie miał. Chyba że wróciłbym do Warszawy i załapał się na treningi umiejętności społecznych w formule PEERS.

W
Posty: 498
Rejestracja: sob lip 04, 2015 12:00 am

Re: Osobowość schizoidalna, a zespół Aspergera

Postautor: W » ndz wrz 13, 2020 1:07 pm

Gbur pisze:
pt wrz 11, 2020 7:14 pm
Albo może być też tak, że prowadząca w ten sposób usprawiedliwia nieskuteczność terapii ? Z tego co czytałem, ludzie z ZA też chodzą na terapie i ta terapia bywa skuteczna, więc posiadanie ZA nie jest czymś, co uniemożliwia terapię.
To co mówi brzmi jak zwalanie winy na jakieś Twoje wrodzone cechy i to raczej szkodzi niż pomaga.

Pomaga podejście konstruktywne. Ale do tego trzeba najpierw coś wiedzieć o tym z czym masz do czynienia, żeby ani się z jednej strony nie przyblokować, a z drugiej nie napieprzać bezskutecznie na pałę pod prąd, szczególnie gdy pacjent ma ograniczone zasoby psychiczne. A jak się nie wie, to potrzebne są sensowne techniki aby czegoś się dowiedzieć. Po to idziesz do specjalisty żeby skorzystać z jego wiedzy, i tej zbudowanej na doświadczeniu, a nie żeby siedzieć jak kołek zastanawiając się „co ja tutaj robię” albo pierdzielić o byle czym. Jeśli problemy wynikają z wrodzonej ułomności a nie są urojone to żadne przełamywanie albo próbowanie nic nie da, trzeb znaleźć sensowny kompromis i technikę radzenia sobie aby problem obejść. Żonglowanie opartymi o parę powierzchownych objawów etykietkami niewiele da gdy masz przypadki złożone, odbiegające od typowego obrazu, lżejsze bardziej wymieszane ze zwyklejszymi neurotycznymi przypadłościami. Klasyczne etykiety są oparte na obserwacjach cięższych przypadków, jeśli istnieje ciągłość działania jakichś mechanizmów pomiędzy introwertyzmem a spektrum autyzmu i różne cechy z różnym nasileniem mogą się na tym ukształtować i podchodzić pod różne etykiety, diagnoza niewiele da.

Np. jeśli obrona schizoidalna może wykształcić się z różnych przyczyn, bardziej wrodzonych jak pokrewieństwo z autyzmem czy schizofrenią i bardziej nabytych jak traumy i lęki, nie zdziwiłbym się gdyby próby uspołecznienia, otworzenia, wyjścia do ludzi, nie były skuteczne dopóki w przypadkach autystycznych potrzeba izolacji i ochłonięcia od nieustannie napieprzającego ludzkiego burdelu, nie zostanie w pierwszej kolejności zaspokojona i kompromis w postaci bardziej binarnego przeskakiwania pomiędzy izolacją i kontaktem społecznym będzie ok. Inaczej w przypadkach opartych o traumę, tu bezpośrednia praca nad powrotem do normalności będzie bardziej skuteczna. A co jeśli występuje jedno i drugie jednocześnie? może to tylko przypadkowe złożenie a może przeżycie traumy wynika z autystyczności lub schizotypowości? Najpierw trzeba to wiedzieć i odpowiednio dostosować techniki radzenia sobie.

Na ile się orientuję w medycynie nie ukrywa się wyników badań przed pacjentem, nawet jeśli nie jest w stanie ich sam zinterpretować, mimo że są osobniki ze skłonnościami do „alternatywnej medycyny” i brakiem zaufania do lekarzy, oraz lekarze partacze. W psychologii niektórzy traktują to jako wiedzę tajemną. Tak gówniane są te badania, że trzeba specjalisty od grzebania w odchodach żeby coś sensownego z nich wyciągnąć? Specjaliści sami się boją swojej niekompetencji? Tego, że będą musieli coś dokładniej tłumaczyć ale nie potrafią? Czy po prostu zdrowy organizm to taki, który napieprza za wzorcami i oczekiwanym rezultatem, i nie zastanawia się przy tym za bardzo nad sobą?

Gbur
Posty: 346
Rejestracja: pt sty 08, 2016 12:00 am
Kontakt:

Re: Osobowość schizoidalna, a zespół Aspergera

Postautor: Gbur » pn wrz 14, 2020 9:41 am

W pisze:
ndz wrz 13, 2020 1:07 pm
Gbur pisze:
pt wrz 11, 2020 7:14 pm
Albo może być też tak, że prowadząca w ten sposób usprawiedliwia nieskuteczność terapii ? Z tego co czytałem, ludzie z ZA też chodzą na terapie i ta terapia bywa skuteczna, więc posiadanie ZA nie jest czymś, co uniemożliwia terapię.
To co mówi brzmi jak zwalanie winy na jakieś Twoje wrodzone cechy i to raczej szkodzi niż pomaga.

Pomaga podejście konstruktywne. Ale do tego trzeba najpierw coś wiedzieć o tym z czym masz do czynienia, żeby ani się z jednej strony nie przyblokować, a z drugiej nie napieprzać bezskutecznie na pałę pod prąd, szczególnie gdy pacjent ma ograniczone zasoby psychiczne. A jak się nie wie, to potrzebne są sensowne techniki aby czegoś się dowiedzieć. Po to idziesz do specjalisty żeby skorzystać z jego wiedzy, i tej zbudowanej na doświadczeniu, a nie żeby siedzieć jak kołek zastanawiając się „co ja tutaj robię” albo pierdzielić o byle czym. Jeśli problemy wynikają z wrodzonej ułomności a nie są urojone to żadne przełamywanie albo próbowanie nic nie da, trzeb znaleźć sensowny kompromis i technikę radzenia sobie aby problem obejść. Żonglowanie opartymi o parę powierzchownych objawów etykietkami niewiele da gdy masz przypadki złożone, odbiegające od typowego obrazu, lżejsze bardziej wymieszane ze zwyklejszymi neurotycznymi przypadłościami. Klasyczne etykiety są oparte na obserwacjach cięższych przypadków, jeśli istnieje ciągłość działania jakichś mechanizmów pomiędzy introwertyzmem a spektrum autyzmu i różne cechy z różnym nasileniem mogą się na tym ukształtować i podchodzić pod różne etykiety, diagnoza niewiele da.
Dokładnie tak, po to jest diagnoza aby wiedziec jak coś leczyć. Im bardziej złożony przypadek, tym potrzeba bardziej szczegółowej diagnozy. Dziwi mnie podejście "nie jestem od diagnozowania", to znaczy, że się chyba na wszystkich stosuje tą samą metodę,a potem jak nie działa to pada wymówka "nie działa bo pewnie masz ZA".

Gbur
Posty: 346
Rejestracja: pt sty 08, 2016 12:00 am
Kontakt:

Re: Osobowość schizoidalna, a zespół Aspergera

Postautor: Gbur » pn wrz 14, 2020 10:36 am

ZywyKamien pisze:
sob wrz 12, 2020 6:58 pm
Gbur pisze:
pt wrz 11, 2020 7:14 pm
Albo może być też tak, że prowadząca w ten sposób usprawiedliwia nieskuteczność terapii ? Z tego co czytałem, ludzie z ZA też chodzą na terapie i ta terapia bywa skuteczna, więc posiadanie ZA nie jest czymś, co uniemożliwia terapię.
To co mówi brzmi jak zwalanie winy na jakieś Twoje wrodzone cechy i to raczej szkodzi niż pomaga.
Kiedyś, na samym początku, jak jeszcze chodziłem na indywidualną na bodajże trzecim spotkaniu przekazała mi informację że mam cechy ZA i później o tym nie wspominała poza jedną sytuacją. Generalnie terapia grupowa na którą chodzę (psychodynamiczna) polega na tym, że nie dostaje się zbyt wiele informacji o sobie bo w przeciwnym wypadku zainteresowani dostaliby jakiś poradnik i by się rozpierzchli ;)
Poza tym sama prowadząca mówi, że nie diagnozuję co do zasady i robi to tylko wtedy jest do tego zmuszona, gdy robi np. za biegłą i musi coś wypełnić. Myślę że mają o mnie jakąś kartotekę, moim marzeniem jest znaleźć się w jej posiadaniu na chwilę.
Odnośnie ZA pokrywają się elementy związane z obsesyjnymi zainteresowaniami, trudnościami w kontaktach społecznych i częściowo z sensoryką pod kątem wzroku i słuchu. Żadnej formalnej diagnozy i tak nie mam, zresztą w moim wieku i tak musiałbym ją sobie załatwić sam "dla sztuki" bo poza informacją nic bym z niej nie miał. Chyba że wróciłbym do Warszawy i załapał się na treningi umiejętności społecznych w formule PEERS.
Diagnoza ZA dużo zmienia, z tego co wiem na ludzi z ZA wiele rodzajów terapii nie działa za bardzo. Najczęściej natomiast jest polecana terapia behawioralno-poznawcza i słyszałem, że jest skuteczna. Natomiast mówimy tu o "normalnych" osobach z ZA, tj. pozbawionych jakiś większych traum, czy lęków.

Z tego, co pisałeś, możesz mieć również Complex-PTSD. To chyba jedyna jednostka, która ma część objawów podobnych do objawów będących "wyjątkowymi" dla ZA - takich jak zaburzenia integracji sensorycznej.
Ale można mieć też jedno i drugie, bo autyzm zwiększa ryzyko traum:
https://neuroclastic.com/2019/07/25/is- ... m-or-both/
https://traumatizedaspie.com/complex-ptsd-vs-aspergers/

Zasadnicza różnica jest w tym, że autyzm jest wrodzony, a CPTSD nabyte. Ale wg. tego, co piszą w linku powyżej zmiany na poziomie neurobiologicznym zachodzą w tych samych/podobnych obszarach mózgu.

Są też jakieś materiały różnicujące, ale mnie np. nie przekonują:
https://www.wikihow.com/Distinguish-Bet ... and-Autism

Ja np. mam teraz problemy z rutyną, boję się przyjmowania odpowiedzialności za uczestnictwo w powtarzalnych czynnościach, mam problemy by się skoncentrowac na jednej rzeczy
Ale jako dziecko potrzebowałem rutyny i niezmienności, przywiązywałem się też mocno emocjonalnie do przedmiotów (co też można zaliczyć do potrzeby niezmienności otoczenia)

Wątek na temat:
https://www.reddit.com/r/CPTSD/comments ... ore_cptsd/

ZywyKamien
Posty: 101
Rejestracja: sob sie 20, 2016 9:33 pm

Re: Osobowość schizoidalna, a zespół Aspergera

Postautor: ZywyKamien » pn wrz 14, 2020 8:47 pm

W pisze:
ndz wrz 13, 2020 1:07 pm
Jeśli problemy wynikają z wrodzonej ułomności a nie są urojone to żadne przełamywanie albo próbowanie nic nie da, trzeb znaleźć sensowny kompromis i technikę radzenia sobie aby problem obejść. Żonglowanie opartymi o parę powierzchownych objawów etykietkami niewiele da gdy masz przypadki złożone, odbiegające od typowego obrazu, lżejsze bardziej wymieszane ze zwyklejszymi neurotycznymi przypadłościami. Klasyczne etykiety są oparte na obserwacjach cięższych przypadków, jeśli istnieje ciągłość działania jakichś mechanizmów pomiędzy introwertyzmem a spektrum autyzmu i różne cechy z różnym nasileniem mogą się na tym ukształtować i podchodzić pod różne etykiety, diagnoza niewiele da.
Na ostatniej grupie prowadząca po kolejnej powtarzającej się sytuacji z moim udziałem, w której nastąpił opór z mojej strony a przy okazji ujawniły się bardzo niskie umiejętności społeczne stwierdziła do wszystkich, że no cóż ale ŻywyKamień tak już ma skoro po raz kolejny wałkujemy to samo i nie przynosi to efektu.

Jeśli chodzi o samą terapię to jej głównym sensem jest zdaje się odkrywanie uczuć. I chyba do tego w końcu dojrzałem i jestem w stanie otwartym językiem wyartykułować swój problem. To, że nienawidzę ludzi bo nie potrafię się do nich dostosować, nie potrafię ze zdecydowaną większością złapać języka a jednocześnie boję się ich i nienawidzę ich za krzywdy jakich doznawałem w przeszłości. Moja socjalizacja pierwotna która i tak była bardzo późna bo regularny kontakt z rówieśnikami miałem dopiero od 6-7 roku życia, wcześniej bardzo pobieżny była oparta na tym że ja odstawałem od otoczenia i ono dawało mi to do zrozumienia jak bardzo jestem inny stosując przemoc psychiczną czy izolowanie od grupy rówieśniczej. Co zdaje się nawiązuje do tego co jest napisane poniżej. To jest coś złożonego, cechy autystyczne plus "obrona schizoidalna" plus lęk wynikający z traumy. Lęk i trauma i tak są moim zdaniem mniejsze niż w przeszłości kiedy bałem się nawet pisać anonimowo na forach.
Np. jeśli obrona schizoidalna może wykształcić się z różnych przyczyn, bardziej wrodzonych jak pokrewieństwo z autyzmem czy schizofrenią i bardziej nabytych jak traumy i lęki, nie zdziwiłbym się gdyby próby uspołecznienia, otworzenia, wyjścia do ludzi, nie były skuteczne dopóki w przypadkach autystycznych potrzeba izolacji i ochłonięcia od nieustannie napieprzającego ludzkiego burdelu, nie zostanie w pierwszej kolejności zaspokojona i kompromis w postaci bardziej binarnego przeskakiwania pomiędzy izolacją i kontaktem społecznym będzie ok. Inaczej w przypadkach opartych o traumę, tu bezpośrednia praca nad powrotem do normalności będzie bardziej skuteczna. A co jeśli występuje jedno i drugie jednocześnie? może to tylko przypadkowe złożenie a może przeżycie traumy wynika z autystyczności lub schizotypowości? Najpierw trzeba to wiedzieć i odpowiednio dostosować techniki radzenia sobie.
Jutro kolejna grupa, zastanawiam się czy znowu pociągnąć temat i zrobić show niczym Joker o tym że moje umiejętności w kontaktach międzyludzkich są żałosne stąd moje nieadekwatne zachowania czy olać temat i udawać że nic się nie stało do następnego razu.

Gbur
Posty: 346
Rejestracja: pt sty 08, 2016 12:00 am
Kontakt:

Re: Osobowość schizoidalna, a zespół Aspergera

Postautor: Gbur » pn lut 22, 2021 5:56 pm

ZywyKamien pisze:
pn wrz 14, 2020 8:47 pm
(...)
Jutro kolejna grupa, zastanawiam się czy znowu pociągnąć temat i zrobić show niczym Joker o tym że moje umiejętności w kontaktach międzyludzkich są żałosne stąd moje nieadekwatne zachowania czy olać temat i udawać że nic się nie stało do następnego razu.
I jak terapia ?


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości